TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

BURSZTYN I GRZYBY

BURSZTYN I GRZYBY

Strona w przygotowaniu...

 

BURSZTYN JANTAR

To „skamieniała” żywica drzew, zwłaszcza iglastych Twierdzi się, że ma on minimum kilka tysięcy lat. Znajdowano tam zatopione owady, w tym komary. WŁAŚNIE TEN ELEMENT UKŁADANKI DAŁ MI DO MYŚLENIA. Problem w tym, że owe „kilkutysięczne” komary miały identyczny genotyp z współczesnymi. Dlatego przy wyrazie kilkutysięczne zastosowałem cudzysłów. PRAWDA ŻE TO ZASTANAWIA ?

 

 

Może być tego proste i jednocześnie podstawowe wytłumaczenie, które obecnie funkcjonuje, a brzmi ono następująco - KOMARY NIE ZEWOLUOWAŁY W TAKIM CZASIE. W tym układzie cudzysłów przy słowie kilkutysięczne nie ma racji bytu.

 

Można to przyjąć bez zastrzeżeń i dalej nie zastanawiać się nad problemem.

 

Można jednak celowo i świadomie rozbudzając nieco wodze wyobraźni zadać kila pytań, które pozwolą głębiej spojrzeć na problem. Przychylmy się do takich kategorii myślenia zawieszając na razie w próżni hipotezę ( ogólnie uznaną prawdę ) o nie ewoluowaniu komarów.

 

Zabawiając się w sceptyka nie podporządkowującego się uznanym autorytetom ( inni powiedzieliby nieuka ) mówię WETO.

 

W takim razie co według mnie jest coś nie tak w tych układankach - co nie pasuje w puzzlach EWOLUCJA – BURSZTYN. Pisząc tych mam na myśli liczbę mnogą rebusów. W tych, bo jednana, to układanka genotypu wraz z jego ewolucją w funkcji czasu. To ta nasza jedna ( pierwsza ) układanka

Drugą jest powstanie bursztynu.

 

PRZEANALIZUJMY JE.

 

GENOTYP

Faszeruje się nas wiadomościami z ewolucji i przedstawia to jako zmiany w czasie, które wynikają ze zmian otoczenia. To natomiast na zasadzie naczyń połączonych wpływa na genotyp – ZMIENIA DNA. Potomkowie protoplasty będą w wyniku tego mieli zmienione DNA.

 

Logicznym jest, że w wyniku kilku tysięcy lat w tak prostym organizmie jak komar powinny zaistnieć choćby minimalne zmiany genotypu. Jeżeli nie, to oznacza że albo inaczej należy spojrzeć na „ewoluowanie” organizmów, albo te uwięzione w bursztynie owady nie mają tysięcy lat, a najwyżej setki. To zaś oznaczałoby, że mamy błędne zrozumienie co do czasu powstawania bursztynu. Gdyby tak było w istocie to automatycznie zaistniały by inne pytania – jak to się dzieje ?

 

Tak czy inaczej jest coś nie tak, Przynajmniej tak mi się wydaje, ale mogę się mylić. BY LEPIEJ ZROZUMIEĆ PROBLEM ZACZNIJMY OD POCZĄTKU. Nauka wysunęła hipotezę, że zanim życie na ziemi powstało padały kwaśne deszcze, a w atmosferze było masę gazów, które obecnie nazywamy cieplarnianymi. Gazów typu - metan – siarkowodór – dwutlenek węglą itp. Były również gigantyczne wyładowania atmosferyczne ( burze ). TYLE WIEMY, TO NA POCZĄTEK. Tak było w istocie, tego dowodzą badania naukowe, ale w jaki sposób, w tak pozornie ekstremalnie niesprzyjających warunkach mogło powstać życie ?

 

ODPOWIEDZIĄ JEST OPIS EKSPERYMENTU, KTÓRY ZOSTAŁ PRZEPROWADZONY ZALEDWIE KILKA, NO MOŻE NAŚCIE LAT TEMU

 

 

Wzięto szczelne akwarium i nalano do niego wody. Przestrzeń nad nią wypełniono gazami, w tym cieplarnianymi.

 

Góra akwarium przykryta była stożkiem, którego zakończenie połączone zostało z rurką z umieszczonymi w niej dwiema elektrodami podłączonymi pod prąd elektryczny, w wyniku czego powstawało iskrzenie imitujące wyładowana atmosferyczne.

 

Całość była bardzo szczelną aby odłączyć to od czynników zewnętrznych.

 

Powodowało to parowanie wody, zmieszanie jej z gazami i całość przedostawała się przez rurkę gdzie poddawana była wyładowaniom elektrycznym. Potem woda skraplała się i opadała do akwarium i cykl powtarzał się.

 

 

Tak działo się nie przerwanie przez kilka tygodni. Po tym czasie zauważono, że na dnie zbiera się jakaś brunatna maź. Rozebrano przyrząd do doświadczenia i zajęto się tą substancją. Była ona mocno cuchnącą, jednak gdy zbadano czym to jest to okazała się być idealnym KWASEM RNA. Musimy wiedzieć że RNA to jest podstawowy budulec kwasu DNA.

 

Zatem hipoteza oparta na twierdzeniu, że zanim powstało życie były na ziemi ( jak się okazuje tylko pozornie ) nie sprzyjające warunki być prawdziwą.

 

 

W TYM KONTEKŚCIE POPATRZMY NA INNE SPOSTRZEŻENIA DOTYCZĄCE NOWOŚCI W DNA ( NOWEGO, NIE ZNANEGO NAM GENETYCZNIE GATUNKU ).

 

Wylęgarnią nowych organizmów, nowych pod względem zmian w DNA jest puszcza Amazońska. Co się tam dzieje, że tak szybko powstaje nowe DNA ?

 

 

Otóż wilgotność jest olbrzymią. wszystko tam paruje i zachodzą w olbrzymich ilościach procesy gnilne i inne powodujące wydostawanie się do atmosfery gazów cieplarnianych połączonych z olbrzymią ilością tlenu i pary wodnej.

 

Gdy odparują różnice temperatur są tak duże że powstają burze i to kilka razy dziennie. TO RAZEM JAK JUŻ WIEMY POWODUJE POWSTANIE KWASU RNA. CZYLI PODSTAWOWEGO BUDULCA DNA.

 

 

Gdy on, deszcz jak się okazuje razem z RNA opadnie na ziemią to organizm, do którego się on dostanie szybko przetwarza go z uwzględnieniem „zapisu” swojego dna ze zmianami otoczenia. Przetwarza go na nowe DNA, które uwzględnia DNA właściciela i zmiany otoczenia od chwili gdy powstał uw organizm, do chwili dostarczenia mu budulca ( RNA ) który natychmiast zostaje przetworzony na nowe DNA.

 

Siłą rzeczy potomstwo może mieć z jakichś przyczyn już w pierwszej, lub kilku liniach inne DNA niż przodek. Tam, w Amazonii dzieje się to bardzo szybko z uwagi na RNA i inne jakże sprzyjające warunki do zaistnienia nowego.

 

Powyższe dowodzi, że dostarczając organizmowi RNA będziemy powodować jego dużo szybszą, a czasami w ogóle możliwą regenerację.

 

Tu czytelniku weź pod uwagę fakt, że podstawowym surowcem do szczepionki przeciwko koronawirusowi jest właśnie zastosowanie w nich kwasu RNA. Dowodzi to tego, że co do RNA po prostu mam rację.

 

WIEMY ZATEM ŻE PRZYRODA ODŻYWIA SIĘ RNA

 

 

Mając powyższe na uwadze, to komary z dawnych czasów powinny mieć inny genotyp niż te obecne. Jednak niektóre, nazwijmy je bursztynowce mają identyczne DNA z naszymi insektami. Przecież ilość tlenu kilka tysięcy lat temu była inna ( znacznie większa ). Samica komara leci w kierunku większego stężenia CO2, a wtedy i jego było proporcjonalnie nie tyle ile obecnie. Ponadto genotyp zwierząt, których krwią żywiły się komary był inny. Zatem już jest kilka istotnych innych wartości zmiennych wtedy i teraz. To w połączeniu z istnieniem ( wtedy ) sprzyjających warunków do zmian ( budulca w postaci istnienia RNA ) powinno powodować, że genotypy komarów z tamtych czasów powinny być inne niż tych obecnych.

 

JEDNAK JAK WSPOMNIAŁEM NIEKTÓRE „BURSZTYNOWCE” NIE RÓŻNIĄ SIĘ OD TYCH NAS OBECNIE GNĘBIĄCYCH.

 

W takim kontekście samo zaistnienie hipotezy o którymś naszym prawdopodobnie błędnym zrozumieniem jednej z dwu „prawd” naukowych ma już rację bytu.

 

Zapewne czytelnikowi nie wyda się już moja twórczość w tej materii z rodzaju - TWÓRCZOŚCI SCHIZOFRENIKA, która to charakteryzuje się tym, że delikwent tworzy nowe - LOGICZNE – wynalazki, jednak jego logika jest nie zgodna z obowiązującymi prawami fizyki.

 

Zostawmy przez jakiś czas w spokoju DNA „bursztynowych” komarów i rozważmy problem w innym kontekście. Czyli czasu i sposobu powstawania bursztynu. Znamy powód dla którego postawiłem znak zapytania przy czasie zaistnienia tego „minerału”

 

Mając na uwadze nowe spostrzeżenia o których jest mowa w powyższym tekście nie należy się opierać na dotychczasowych tłumaczeniach. To zaś oznacza, że należy i inaczej spojrzeć na sam sposób jego powstawania. Zapewne podstawowe elementy tej układanki są zgodne z tymi, którymi nas się faszeruje, jednak z modyfikacją ( modyfikacjami ), z owym przecinkiem ( przecinkami ) w zdaniu, który ( które ) całkowicie zmienia jego sens. By znaleźć miejsce ( miejsca ) gdzie trzeba go postawić powinniśmy sobie najpierw wypunktować składowe.

 

Pierwszą to właściwości bursztynu następną to jest z czego on powstaje.

 

Jakie zatem ma właściwości bursztyn, którego nazywa się również jantarem a niekiedy elektronem.

Elektron kojarzy się nam z prądem elektrycznym. Tu wyobraźnia połączona z podświadomością podpowiada wyraźne skojarzenie tego z m

 

Wiemy że to żywica drzew, zwłaszcza iglastych. Skoro tak to rozkładając całość na czynniki

pierwsze, je powinniśmy najpierw wziąć pod lupę. Istotnym jest w jakich warunkach żyją

takie drzewa. Pozornie wydaje się to nie mieć związku, bo przecież bursztyn powstanie

dopiero wtedy, gdy żywica zostanie oddzielona od nich. Jednak może się okazać że tą

metodą umknął nam ważny detal. Działajmy zatem od początku

 

Ilość drzew. Bursztyn znajduje się w skupiskach, a znając jego pochodzenie od drzew logicznym jest, iż musiało istnieć duże ich skupisko w jednym miejscu. Czyli las. Przeanalizujmy zatem jego życie. Zacznijmy od podłoża.

 

Ono to przede wszystkim piasek. Czym on jest ? Piasek to przede wszystkim kwarc.

ew

podłoże na którym żyją

warunki atmosferyczne

 

Następną

 

Powinniśmy

 

byśmy jednak mogli to lepiej poukładać musimy znać inne elementu układanki.

 

Popatrzmy z boku i zwróćmy uwagę na środowisko w którym powstaje półprodukt bursztynu jakim jest żywica drzew, zwłaszcza iglastych.

 

 

Jak wspomniałem powodem postawienia znaku zapytania przy czasie tworzenia się jantaru jest

 

 

ISTNIENIE RNA POWODUJE SZYBKIE PRZETWARZANIE SWOJEGO GENOTYPU DO WARUNKÓW OTOCZENIA. TAKIE WARUNKI ZAWSZE SĄ INNE WSZYSTKO JEST W RUCHU ULEGA PRZETWARZANIU

 

 

POWSTAŁO W

 

 

 

DOBRZE JEST TO CIEKAWE I CO Z TEGO, JAK TO SIĘ MA DO ROZWAŻAŃ O GRZYBACH ?

 

Olbrzymią przewagę w podłożu lasów iglastych ma piasek, a czym on jest ?

 

To przede wszystkim kwarc.

 

Tu z pomocą przyszedł mój zawód, a jestem elektronikiem. Pomógł mi w zrozumieniu problemu i wysnuciu logicznej, prawdopodobnej hipotezy. Jednak oprócz niego potrzeba była wyobraźnia i umiejętne łączenie w całość faktów. Zawód to wiadomości o materiałach i prawach fizyki.

 

Wyobraźnia spowodowała że zorientowałem się iż materiały które stosuje się w elektronice istnieją w olbrzymich ilościach w naturalnym środowisku samego bursztynu jak i półproduktu z którego on powstaje. Chodzi o żywicę.

Oczywistym jest że podlega on takim samym prawom, tak samo działa jak w czystej elektronice.

 

W elektronice stosuje się rezonatory kwarcowe. Dodając przez chwilę dawkę energii elektrycznej powodujemy drżenie elementu. Oczywiście za chwilę wytraci taką energię i trzeba ponownie podać napięcie.

 

Bursztyn nazywa się niekiedy elektronem. Ma on po prostu coś wspólnego z prądem elektrycznym.

Skojarzmy co z nim się łączy i co to coś ma wspólnego z prądem

 

zacznijmy od drzewa. Drzewa – liście – igły – czyli Chlorofil - pochłanianie energii promieniowania elektromagnetycznego ( fal radiowych ) - jest zaadaptowanie prądu ?

JEST

 

drzewa, ich skupiska to lasy czyli podstawowe miejsca w których w olbrzymich ilościach wytwarzany jest nasz komponent bursztynu. Są to drzewa, czyli pionowe „słupy” łatwiej ściągające wyładowania elektryczne – burze.

Tak las ściąga władowania ( popatrzmy na wcześniejszy wpis dotyczący puszy Amazońskiej )

MAMY KOLEJNY ELEMENT ŁĄCZĄCY SIĘ Z PRĄDFEM ELEKTRYCZNYM ?

MAMY

 

BUSZTYN NIE RZADKO WYRZUCANY JEST NA POWIERZCHNIĘ I PLAŻE Z WODY MORSKIEJ ( MORZA I OCEANY )W CZASIE SZTORMÓW.

 

GDY WEŹMIEMY POD UWAGĘ ŻE W WODZIE MORSKIEJ ROZPUSZCZONE SĄ METALE, W TYM SZLACHETNE I DO TEGO PODŁĄCZYMY DZIAŁANIE ZWYKŁEJ GALWANIZERNI W KTÓREJ JEST ELEKTROLIT, A PRZY KORZYSTANIU Z METALI SZLACHETNTYCH SĄ TO PRZEDEWSZYSTKIM CYJANKI. CYJANKI SODU.

 

WODA MORSKA TO SÓL, CZYLI SÓD.

 

BIORĄC POD UWAGĘ ZNANE NAM FAKTY - ŻE W WODZIE MORSKIEJ ROZPUSZCZONE SĄ METALE SZLACHETNE I ŻE JEST ONA W GRUNCIE RZECZY SŁABO STĘŻONYM ELEKTROLITEM W KTÓREGO SKŁAD WCHODZI SÓD, A JAK WIEMY JEST ON PODSTAWOWYM SKŁADNIKIEM ELEKTROLITU W GALWANIZERNIACH NAKŁADAJĄCYCH POWŁOKI Z METALI SZLACHETNYCH, TO DOCHODZIMY DO WNIOSKU ŻE DO PRĄDU MUSIMY DODAĆ I CHEMIĘ – ELEKTROLIT.

 

ELEKTROLIT – GALWANIZERNIA A W NIEJ POTRZEBNY JEST PRĄD ELEKTRYCZNY. TO SIĘ NAPRAWDĘ ZACZYNA LOGICZNIE UKŁADAĆ.

 

TU WYOBRAŹNIA POŁĄCZONA Z LOGIKĄ I FAKTAMI WYRAŹNIE SUGERUJE ŻE PRĄD JEST WRĘCZ KONIECZNYM DO ZAISTNIENIA BURSZTYNU

 

LIŚCIE PRĄD

BURZE PRĄD

PIASEK KWARC – PRĄD

 

 

 

KOJAŻĄC JEJ SKLAD FAKT TAK WODA MORSKA

 

Czym jest taki rezonator kwarcowy ?

 

To

 

 

podłożem

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI