TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

DZIAD I BABA, BARDZO STARZY OBOJE.1

KTO UMIERA NA  KORONA  WIRUSA ?

 

Faszeruje się nas statystykami i straszy, że korna wirus jest wyjątkowo nie bezpieczny dla seniorów. Podaję się statystki wieku śmierci z jego powodu.

 

NIC NIE BĘDĘ TŁUMACZYŁ BO PRAKTYCZNIE NIE MA TO SENSU. NAJCZĘŚCIEJ WIEK ZE ŚMIERCI Z JEGO POWODU JEST DOŚĆ SĘDZIWY, JUŻ POWYŻEJ LAT SIEDEMDZIESIĘCIU.

 

Pamiętajmy, że to na starość organizm się nie regeneruje a nie za młodu. Nawet jeżeli nie zwalczy człowieka żadna choroba, to i tak on umrze z powodu starości. Nic na to nie poradzę, to tak działa w istocie. Przypomnijmy sobie starą pieśń dziad i baba bardzo starzy oboje. Uwierzą zatem w każdą bajkę.

 

Tylko wiara w Boga i cud w jego wydaniu może zmienić ten stan rzeczy.

 

CAŁY PROBLEM WYJAŚNIĄ SŁOWA WIERSZA KRASZEWSKIEGO.

Józef Ignacy KraszewskiDziad i baba

I

Był sobie dziad i baba,
Bardzo starzy oboje,
Ona kaszląca, słaba,
On skurczony we dwoje.
Mieli chatkę maleńką,
Taką starą jak oni,
Jedno miała okienko
I jeden był wchód do niéj.
Żyli bardzo szczęśliwie
I spokojnie jak w niebie,
Czemu ja się nie dziwię,
Bo przywykli do siebie.
Tylko smutno im było,
Że umierać musieli,
Że się kiedyś mogiłą
Długie życie rozdzieli.

II

I modlili się szczerze,
Aby Bożym rozkazem,
Kiedy śmierć ich zabierze.
Brała oboje razem. —
„Razem! to być nie może,
Ktoś choć chwilą wprzód skona” —
„Byle nie ty nieboże”.
„Byle tylko nie ona”.
„Wprzód umrę, woła baba,
Jestem starsza od ciebie,
Co chwila bardziej słaba,
Zapłaczesz na pogrzebie”.
„Ja wprzódy, moja miła,
Ja kaszlę bez ustanku
I zimna mnie mogiła
Przykryje lada ranku”. —
„Mnie wprzódy”. „Mnie, kochanie”.
„Mnie mówię”. „Dość już tego,
Dla ciebie płacz zostanie”.
„A tobie nie? dlaczego?”
I tak daléj i daléj,
Jak zaczęli się kłócić,
Tak się z miejsca porwali,
Chatkę chcieli porzucić. —

III

Aż do drzwi — puk powoli.
„Kto tam?”

IV

 „Otwórzcie proszę,
Posłuszna waszéj woli,
Śmierć jestem: skon przynoszę”.

V

„Idź babo drzwi otworzyć!”
„Ot to: Idź sam, ja słaba,
Ja pójdę się położyć”,
Odpowiedziała baba. —
„Fi! śmierć na słocie stoi,
I czeka tam nieboga”,
„Idź otwórz z łaski swojéj” —
„Ty otwórz moja droga”

VI

Baba za piecem zcicha
Kryjówki sobie szuka,
Dziad pod ławę się wpycha,
A śmierć stoi i puka.
I byłaby lat dwieście
Pode drzwiami tam stała;
Lecz znudzona nareszcie,
Kominem wleźć musiała.

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI