TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

SZERSZEŃ

SZERSZEŃ

 

Mój budynek ma 10 klatek i łącznie 651 lokali. My mieszkaliśmy na 9, na 8 natomiast mieszkali mamy znajomi, małżeństwo Szerszeń. Ona sprzedawczyni w sklepie odzieżowym na rogu Puławskiej i Belgijskiej, on oficer MO w stopniu pułkownika. Był wykładowcą w szkole milicyjnej. Pisał również fraszki i oczywistym jest iż go wydawano. Mimo przeciwnej strony barykady bardzo ich oboje lubiłem. Mieli dwoje dzieci, synów. Młodszy Artur również był oficerem Mo, stołeczna MO. Pracował w pałacu Mostowskich. Z tego co wiem oprócz kryminalistyki zajmował się również Solidarnością. Uczyłem go prowadzić auto. Stary Szerszeń Jan to idealista. Przez całą swoją karierę tylko raz skorzystał z talonu na samochód. Był to duży Fiat. Abyśmy się dobrze zrozumieli, on przez całą swoją karierę miał tylko jeden samochód. Tak on był idealistą ale nie fanatykiem. To normalny inteligentny spokojny człowiek. Naprawiałem im również sprzęt RiTV. Ja również byłem przez nich lubiany. Nowa rzeczywistość dawała już o sobie znać. Mam na myśli wykorzystywanie tego czysto fizycznego, w pełni wytłumaczalnego zjawiska, dzięki któremu wybory prezydenckie w 1995r. Które „wygrał” Aleksander Kwaśniewski raz jeden byłem na pana Jana mocno zdenerwowany. Czym ?

Otóż moja mama miała poglądy prawicowe. Pamiętała zło starego systemu, była świadomą że tamto, to nie była demokracja a mono władza. Pozwolenie zatem aby w wybory wygrywali tamci, to świadomość że stare i niewola wróci. Jednak jak wspomniałem w ruch poszły siły „nadprzyrodzone” ( stworzono warunki umożliwiające zdalne oddziaływanie na ludzi i sterowanie nimi jak marionetkami. Wprowadzano ich umysły na nie pamiętanie złego. Tą metodą można było uwierzyć że to demokracja …... ) rok 2000 następne wybory prezydenckie. Mama wciąż prawicowa. Odwiedza Szerszeniów i nagle zmienia orientację i „wybiera” Kwaśniewskiego. Szlag mnie trafił. Nie chodziło o to kogo ona miała ochotę wybierać. Miała wolną wolę i to było jej prawo, ale jak to możliwe że po jednej krótkiej rozmowie zmieniła orientację. Coś mi tu nie pasowało. Tym bardziej że oboje widzieliśmy przekręty jakie były robione w czasie 1-ej prezydentury Kwaśniewskiego. Miałem do Szerszenia żal o to. Wziąłem książkę jego autorstwa z dedykacją dla mamy i chciałem mu ją oddać. Oczywiście z komentarzem że w tamtych czasach gdy była ona wydaną wielu ludzi pisało i to o wiele lepiej od niego ( ja również pisałem i tym którzy czytali podobało się to ) jednak ich nie wydawano bo byli po drugiej stronie barykady, a jego tak bo był klakierem, elementem tamtego zbrodniczego systemu. Gdy jednak zagadnąłem go a on zaszokowany, w gruncie rzeczy nie świadomy tego co się stało nie wiedział co odpowiedzieć nie do końca orientując się o co mi chodzi, zrezygnowałem.

Pan Jan Szerszeń jest na liście Wildsteina. Podobnie jego syn Artur.

Po zmianach ustrojowych Artur został zredukowany.

 

Proszę pamiętać, iż to wszystko miało miejsce już po moim pierwszym pobycie w IPIN.

Wybory prezydenckie odbyły się w 1995r a ja pół roku od zasiadania Kwasa na stołeczku trafiam do szpitala.

 

W tym miejscu włącza się już wątek mojego rata Sławomira. Jest on Świadkiem Jehowy. To ugrupowanie religijne nie bierze udziału w wyborach i ( oczywiście czysto teoretycznie )

nie wtrąca się w politykę.

W czasach realnego socjalizmu jego braci w wierze zamykano.

 

Gdy Kwaśniewski drugi raz został „wybrany” Sławek jak chorągiewka powiedział, że za komunistów było mu dobrze a teraz jest mu jeszcze lepiej. Szybko zapomniał jak jego braci w wierze wsadzano do więzień. A to że nie uwzględniano wierzeń i brano ich do wojska, a gdy odmówił zamykano, bo żaden świadek nie może iść do wojska. To że on nie poszedł było wynikiem układów z panem Górskim.

 

Nawałem brata sejmową kurtyzaną i księżycową prostytutką. Księżycową, bo pod latarnią jest zbyt widno i każdy zobaczy jaka ona jest brzydka. Sejmową kurtyzaną zaś, bo ekipy rządzące zmieniają się a ona zostaje dla następnych.

 

Proszę pomyśleć czy te informacje razem z innymi dowodzącymi moich znajomości w układach mogących coś zdziałać były na tyle ciekawe aby zsynchronizować się ze mną i zastanawiające kim w istocie jestem.

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI