TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

BOR

BOR

Biuro ochrony rządu przy ul Podchorążych rok 1987.

Ogłoszony jest przetarg na sprzedaż samochodów osobowych, w tym pojazdu marki Czajka, o nr seryjnym 3041. Razem z Darkiem ( dekalog ) chcemy go na spółkę kupić. Cena wywoławcza 8 500 000 zł. Do przetargu pierwszy raz dopuszczeni są obcokrajowcy z poza bloku wschodniego. Po początkowej „walce” wielu ludzi odpada i w końcowej fazie zostaje ja i Francuzi. Wygrywam sumą 20 000 000 zł. Francuzi wychodzą. Zakończona zostaje pierwsza część licytacji i ogłoszona zostaje przerwa. Po niej miła się odbyć 2-ga licytacja pojazdów nie sprzedanych w pierwszej. Cena obniżona była o połowę. Darek zwraca mi uwagę, że praktycznie jedyni konkurenci wyszli. Pyta czy nie znam kogoś z prowadzących przetarg. O co ci chodzi, pytam ? Odpowiada w następujący sposób - zrezygnujemy z zakupu , a na drugim, skoro nie ma przeciwników kupimy ją taniej. Na sali wśród klientów jest mój znajomy, oficer, pułkownik MO wydział przestępstw gospodarczych. Podchodzę i pytam czy zna kogoś z prowadzących. Mówi poczekaj. Wychodzimy na korytarz i za chwilę podchodzi przewodniczący komisji przetargowej pan Torbicz. Pytam co się stanie jak zrezygnuję z zakupu auta. Patrzy na mnie z niedowierzaniem i mówi straci pan wadium. Ja na to, a wystawi ją pan na drugi ? Uśmiecha się i odpowiada tak, ale pan nie może już brać udziału w przetargu. Nie było problemu, bo był jeszcze Darek. W końcowym efekcie kupujemy ją za 9 000 000 zł. plus 850 000 wadium, które uległo przepadkowi, czyli łącznie 9 850 000 ( plus inne koszta ). Kierownik Boru przez półtora miesiąca utrudnia nam obiór pojazdu ( był pewien, że to był szwindel ). Ponieważ jednak nic nie miał musiał wreszcie go nam wydać.

W kufrze auta było pudełko z setkami kluczy do samochodów ( gro to peugeot ). Mimo że Czajka była w niezłym stanie remontowaliśmy ją od podstaw. Zatrudniliśmy w tym celu również oficerów Boru. Zaprzyjaźniliśmy się w pewien sposób. Powiedziałem im że mam setki kluczy, które były w pojeździe. Ucieszyli się bardzo, bo szukali ich wszędzie. Proszę pomyśleć po co były im te klucze ? Gdy rozbrajaliśmy tapicerkę wszędzie była tam instalacja od tzw. pluskiew.

Oficerowie opowiadali nam o swojej pracy. Wiedziałem więcej niż przeciętnie.

 

To kolejny element układanki, który zainteresował pańskich kolegów. On sam byłby bez znaczenia ale z innymi, to zaczynało być ciekawe. Byłem wszędzie tam co było owiane pewną dozą tajemnicy. To wzbudziło zainteresowanie moją osobą.

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI