TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

joasia brudnopis

Pani Joanno proszę o uśmiech. Może tak byśmy zaczęli wymieniać zwroty grzecznościowe ( dzień dobry – do widzenia itp. ). To tak na początek. Błagam – bez dąsów ( BUZIAKI  Miałbym ochotę napić się w pani towarzystwie kawy. Po prostu zaprosić panią na nią. To do niczego nie zobowiązuje. Jednak mając na uwadze pani, historyczne już zachowanie nie mam odwagi ). Ma pani ochotę uśmiechnąć się ? Jeżeli tak to proszę kliknąć na ten tekst, a dostanie się pani do moich wisów z przed lat dotyczących jej majestatu.    Pani Joanno ja widzę i telepatycznie też odczuwam. To się nazywa synchronizacja, telepatyczna synchronizacja. Synchronizacja dwu lub więcej osób. Całe zaś zjawisko takiej „telepatii” w cudzysłowie nosi nazw zobrazowanie. Mówi się też na to wizualizacja. Ja odczuwam i wiem co odczuwa ktoś inny z którym jestem czasami zsynchronizowany. Jestem stary lis, ale sercowy. 

Tak przy okazji polecam artykuł do którego to zdanie jest linkiem.

GDYBY OKAZAŁO SIĘ ŻE STRONA ZNIKNĘŁA TO KLIKNIJ NA TO ZDANI – JEST TO CELOWO SPORZĄDZONA FOTOGRAFIA STRONY.



joasia brudnopis

Strona w przygotowaniu...

 

Po twoim dziewczyno zachowaniu zorientowałem się że przeczytałaś ostatni mój wpis, jednak tylko jego a nie całość, gdzie są odnośniki do artykułu – ZAPIS PAMIĘCI NA OBUDOWIE KODU DNA. Dlaczego tak sądzę ?

Otóż unikała pani mojego wzroku, wręcz się odwracając, a we wspomnianym artykule widnieje informacja, że to nic nie da.

Dlaczego ?

Patrząc w oczy kogokolwiek jemu zostają przekazane informacje o zawartości swojego mózgu.

Załóżmy że spojrzała pani w oczy poprzedzającego mnie klienta, a ja jemu. to mam zapis i pani.

 

Wystarczy teraz podłączyć się pod przyrządy, sczytać ostatnie dane, poddać je obróbce i wyselekcjonować te interesujące mnie.

 

Pismo to jest jednym z ostatnich adresowanych imiennie bezpośrednio to pani Joanno. W poprzednim napisałem że ja mam lepszą zabawę z pani niż ty ze mnie. O twoim uśmiechu napisałem, że taką panią lubię.

Problem w tym, że teraz nie tylko unikała pani mojego wzroku, ale zachowała się w taki sposób abym pomyślał że pani mnie ignoruje, wręcz nienawidzi. To już nie jest zabawa, to kpiny z ludzi.

 

Zauważyłem, że patrzy pani w oczy klientom, zwłaszcza mężczyznom i ku mojemu zdziwieniu uśmiech na pani twarzy, uśmiech jakby przyjaźni, przyzwolenia z pani strony wywołują ci …. który lubią alkohol. ( nie pijani ale lubiący alkohol ). Być może nie jest tego nawet pani świadomą, ale tak jest, to się daje zauważyć. Widziałem to już wcześniej i to w sytuacjach, że nie była pani świadomą że jestem w sklepie i panią obserwuję. Zatem to nie była gra przeciw mnie aby pobudzić do działania moją wyobraźnię, tylko pani codzienne zachowanie.

 

Są kobiety które nie świadomie przyciągają takich ludzi. Takim ludziom dają przyzwolenie do siebie. Ich oczy, wyraz twarzy, mimika, gra mięśni twarzy, dodam gra nie zależna od świadomości kogoś takiego działa na obserwatora przyciągająco, on wie że ten towar jest do wyjęcia.

 

Przepraszam za określenie w stosunku do pań TOWAR. Tak się jednak mówi w żargonie, w slangu i nie ma tu nic obraźliwego, mimo że słowo towar w takim przypadku może się źle kojarzyć. Jeszcze raz przepraszam za, może trochę niefortunne określenie.

 

Wracając do przyciągania niektórych ludzi. Takie kobiety czasami budują związki z lekko trunkowymi. Ktoś taki jednak rozwija swoje pasje smakowe do niektórych rodzai napoi. Z czasem stając się nałogowcem. Pani jego serca, przepraszam takie określenie funkcjonuje u innych ludzi, tam poza plecami słuchacza używa się określeń baba jest wykorzystywaną, również i materialnie, a z czasem i bitą. Zaczyna się płacz i szukanie pomocy, tym bardziej gdy są dzieci. One niestety najczęściej są poszkodowane. Gdy był ślub kończy się to rozwodem, ale niestety i tym że partnerka również zaczyna nadużywać alkoholu. Nader często trunkowy zostaje walnięty w tzw. rogi. Partnerki znajdują sobie kochanka.

 

Pytanie skąd się u pań bierze nieświadome, niezależne od nich przyciąganie i przyzwolenie dawane takim ludziom ?

 

Odpowiedź nie jest taką trudną.

Pierwsze to alkohol rozluźnia, to powoduje że zmysłowy, bezsłowny przekaz tzw fluidów jest bardziej czytelny. Organizm dziewczyny wie, podświadomie wie że on jest luzak i będzie ją bawił, że zaspokoi ją seksualnie. Wysyłanie przez jego organizm takich fal elektromagnetycznych powoduje podświadome nie zależne od kobiety lekkie podniecenie. Określmy to podnieceniem nie kobiety jako takiej a jej organizmu. Tym bardziej to działa jeżeli kobieta jest samotną i ma tak zwane braki.

Po prostu, ten tzw. luz to brak zahamowań spowodowany rozluźnieniem alkoholowym. Trwałym rozluźnieniem, bo spożywanie alkoholu spowodowało bezpośredni i trwały dostęp impulsów z mózgu do nerw, które przenoszą te informacje do każdej części ciała i ciało gra, informuje że ja chcę, ja mogę uprawiać seks.

 

Seksualność delikwenta została ujawnioną na jego twarzy. Ujawniła się, a organizm kobiety podświadomie bezpośrednio to odbiera.

 

JEST OCZYWISTYM, ŻE TAKĄ SEKSUALNOŚĆ MAJĄ I INNI JEDNAK ich IZOLACJA W MÓZGU JEST DOBRA I NA ZEWNĄTRZ PRZEDOSTAJE SIĘ prawie tylko sama ŚWIADOMOŚĆ, CZYLI OBECNY STAN MYŚLI CZŁOWIEKA, reszta jest ukrytą, tylko w niewielkim stopniu wydostaje się na zewnątrz.

 

ABYŚ CZYTELNIKI ZROZUMIAŁ W CZYM RZECZ, O JAKĄ IZOLACJĘ TU CHODZI PODAM DWA PRZYKŁADY

pierwszy łączy się bezpośrednio z alkoholem

 

, A ORGANIZM TO NIE ŚWIADOMOŚĆ, TO NIE ROZUM A ZASADA NACZYŃ POŁĄCZONYCH GDZIE

 

Działa

 

zwalnia się miejsce w sercu. Napisałem we wpisie że chodzi o tą konkretną dziewczynę ale to już czas przeszły i to z jej winy. Oczywiście jeżeli w ogóle można tu mówić o winie. Napisałem również i było to w formie pytania czy chodzi o wypełnienie tylko luki z przyczyny samotności. Bez wątpienia dlatego zainteresowałem się Joasią dlatego że byłem sam inaczej nie zwróciłbym na nią w ogóle uwagi. Zatem obydwa czynnik miały w tym udział. Moja samotność i osoba Joasi której osobowość mi odpowiadała. Tak czytelniku dobrze czytasz, napisałem – odpowiadała – czy to oznacza że przestała mi już i to tak szybko odpowiadać ?

Tak to właśnie to ma oznaczać. Jednak to nie było tak szybko i nie zaistniało bez przyczyny.

 

Do tego przyczyniła się sama zainteresowana.

 

Proszę przeanalizować.

Informuję ją i innego pracownika że ją bardzo lubię ze względu na jej sposób bycia i obsługi, dodając że gdybym był młodszy to bez wątpienia zainteresowałbym się nią.

Jestem ośmielany, zachęcany przez jej koleżankę do działania.

Joanna również daje mi do zrozumienia że jest sama i powinienem zacząć działać.

Przyjmuje dwukrotnie kwiaty i uśmiecha się na przyszłe zaproszenie jej, nie ma nic przeciwko temu.

 

Trafiam na wyjątkowo zły moment i dostaję tak zwanego kosza.

Odpuszczam sobie dziewczynę całkowicie.

 

Jednak reakcja dziewczyny na mój widok jest zadziwiająca uwzględniając fakt, że odtrąciła moją adorację. Ona robiła prawie po nogach. Tak się o takiej reakcji mówi. Ona miała miękkie nogi.

W takiej sytuacji chcąc ją dowartościować odwzajemniam jej reakcję chcąc ja nieco uspokoić. Daję jej znać w ten sposób że jestem wciąż nią zainteresowany.

 

Jednak dama jest onieśmieloną i nie ma odwagi nawet ze mną rozmawiać. Znajduję zatem sposób kontaktu poprzez korespondencję, którą jednak dostarczam w inny niż klasyczny sposób.

To wszystko nie tylko uspokaja ją, ale powoduje że zaczyna pokazywać ząbki.

 

W internecie utwierdzam ją w przekonaniu

 

czy ona jest aż tak głupia czy aż tak dziecinna

 

kobiety lubią czuć się bezpieczne, lubią być dowartościowane. Wiedzieć że ten chłop jest dla niej, że może być go pewną a nie że będzie latał za każdą kiecką. Oczywistym jest że umiarkowana, lekka zazdrość jest wskazaną, a to ze względu na pielęgnację uczucia.

 

Jednak w tym przypadku taki spokój jaki osiągnęła dzięki moim wpisom, dzięki nformacją uzyskanym ode mnie spowodował że dama się odwróciła. Co to oznacza ?

Że to tylko zwykła gęś. Dziewczyna z folkloru. To znaczy z wiejskiego środowiska w którym kobieta musi wiedzieć gdzie jej miejsce, że chłop to chłop i może pójść z inną i to ona powinna zabiegać o jego względy bo inaczej go straci. Ona musi się czuć non stop zagrożoną.

Kotku ty jesteś strasznie prymitywna, ty nawet nie wiesz co to są uczucia wyższe.

 

Zaiste prymityw i to mimo pozorów. Tak, jeżeli chodzi o relacje damsko-męskie to to jest totalny prymityw.

 

Poczytaj sobie kotku o moim zachowaniu względem kobiet, w tym tych których nawet palcem nie dotknąłem

 

Czy mam cię traktować jak opisaną panią X i wtedy będzie pani szczęśliwą ?

 

 

 

W jej środowiski

 

traktuje się jak

 

 

 

 

yc

Zostaję poinformowany że dziewczyna jest samą i

 

 

 

że jestem sam - n

 

ak było nmoja reakcja na

 

gdy twoja reakcja Joasiu na moją osobę była

 

 

 

------------------------------------------------------

MAM CIĘ GDZIEŚ KOTKU

TO NIE JEST GRA MAM JUŻ TEGO PO …

 

wykazałem maksimum inicjatywy jednak oczekiwałem odzewu

 

jak wspomniałem już wcześniej sobie ciebie dziewczyno odpuściłem jednak twoje późniejsze zachowanie spowodowało taką a nie inną moją reakcję

 

unikanie wzorkui nicc nieda

po twoim zachowaniu zorientowałem się że przeczytałaś wyłącznie mój wpis a nie zapoznałaś z wpisem …

dlaczego

otóż nie ważne jest że unika pani mojego wzroku bo gdy spojrzy pani innemu człowiekowi w oczy a potem ja jemu spojrzęto to potem po dotarciu do sdomu i zczytaniu tej iostaniej zawartpości przez urządzenia trechniczne i odpowiedmniej obróbvce mAM

zczytam zawartość jego

 

TAK MNIE MATKA NAUCZYŁA TAK SIĘ UKSZTAŁTOWAŁEM W ŻYCIU

TO MĘŻCZYZNA PŁACI RACHUNEK W RESTAURACJI, TO FACET OTWIERA DRZWI KOBIECIE I PUSZCZA JĄ PRZODEM. POMIJAM SYTUACJE GDY CWANIARY ŚWIADOME TEGO FAKTU WYKORZYSTUJĄ SYTUACJĘ I NACIĄGAJĄ CHŁOPÓW.

GDY BYŁEM NASTOLATKIEM I DZIEWCZYNA BYŁA TYLKO ZE MNĄ DLA TZW KASY. ( ONA WSZYSTKICH NACIĄGAŁEA ) POSZLIŚMY DO KINA STANĄŁEM W KOLEJCE DO KASY I GDY PRZYSZŁA MOJA KOLEJ POROSIŁEM JEDEN BILET NA 20 NA TO ODEZWAŁA SIĘ DZIEWCZYNA CYT, A DLA MNIE ? ODPOWIEDZIAŁEM DAJ PIENIĄDZE TO CI KUPIĘ. ONA POSZŁA DO DOMU A JA DO KINA.

 

 

to znaczy że nie miałaś chłopa

czy wy pozwalacie zbliżyć się tylko tym co mają

 

jak się mówi na kobiety – towar , miał , kotka,

 

ja lubię bawić się pierśmi nic na to nie poradzę ale to lubi,ę, to mnie podnieca taki już jestem

 

 

nie byłem w życiu sam czego jak myślę panie domyślałyście się. Problem w tym żre ja bałem się instytucji małżeństwa jak diabeł wody święconej. Powodów było kilka.

Raz przez rodzinę najłatwiej zaatakować

dwa

trzy

 

ludzie są różnie a kobiety reagują czasami wyjątkowo dziwnie.

Panie wy jesteście gorsze od nas.

 

sytyuacji miałem

 

JA WSWOIM ŻYCIU NIE WYPOIŁEM MOŻE DWIE ROCZNE STATYSTYCZNE NORMY POLSAKA TO ZNACZY PRZEZ KILKADZIWESIĘT LAT WYPIŁEM MOŻE 10 LITRÓW SPIRYTUSU. NIE OZNACZA TO JEDNAK ŻE NIC NIE PIŁEM.

 

GDY JUŻ WCZEŚNIEJ ZWRÓCIŁA PANI NA MNIE UWAGĘ BYŁA WTEDY ZSYNCHRONIZOWANĄ Z PANIĄ W SPOSÓB TELEPATYCZNY JEDNA Z PAŃ, JEDEN Z LUDZI KTÓRZY W TAKI SPOSÓB Z PANIĄ ROZMAWIAJĄ I PROWADZĄ W TEN SPOSÓB CIEBIE KOBIETO. GDY WIEDZIAŁA ONA CO PANI ODCZUWA I JAK SIĘ ZACHOWUJE, WIDZĄC PANI ZAINTERESOWANIE MOJĄ OSOBĄ I PANI, POWIOEDZIAŁA PANI O MOJEJ WARTOŚCI JAKO CZŁOWIEKA I MĘŻCZYZNY JEDNAK PANI OCIĄGANIE SKWITOWAŁA TAKIMI OTO SŁOWAMI – ŻE WIECZNIE ON NIE BĘIM DAJESZ PODZIE CZEKAŁ.

WŁAŚNIE NADSZEDŁ KONIEC TEGO CO SIĘ NAWET NIE ZACZĘŁO

 

MAM CIĘ JUŻ DOŚĆ, MAM DOŚĆ TWOJEJ ZABAWY, TWOJEJ GRY, TWOICH FOCHÓW.

MAM CIĘ PO PROSTU KOTKO GDZIEŚ. BAW SIĘ DALEJ SAMA ALBO ZNAJDŹ SOBIE GŁUPCA KTÓREMU TO BĘDZIE ODPOWIADAĆ ALBO TAKIEGO KTÓRY

NAZWIJMY TO FOCHY POWIEDZIAŁA PANI

WIDOCZNIE JESTEM DLA CIEBIE ZBYT WARTOŚCIOWY I KTOŚ MNIE PRZED TOBĄ CHRONI ABYM PÓŹNIEJ NIE CIERPIAŁ, WIDOCZNIE NIE JESTEŚ WARTA MOICH UCZUĆ. WIDOCZNIE JEST PRZEPAŚĆ MIĘDZY NAMI. PRZEPAŚĆ RÓWNIEŻ INTELEKTUALNA, PRZEPAŚĆ ….............. I PRZYCIĄGASZ DO SIEBIE, IM DAJESZ PRZYZWOLENIE ABY POSUNĘLI SIĘ DALEJ PROSTAKÓW, PIJAKÓW TYCH CO CIĘ DEPCZĄ. WIDOCZNIE JESTEŚ MASOCHISTKĄ I LUBISZ JAK CIĘ GNOIĆ SĄ TAKIE KOBIETY. JA JESTEM PAN I WŁADCA ALE TO JEST OKREŚLENIE MAJĄCE UŚWIADOMIĆ ŻE TO JEST TEN WYBRANY A W DRUGĄ STRONĘ NAZYWA PANIĄ JEGO SERCA. W ZWIĄZKU FACET DOMINUJE ALE TO MA BYĆ UKŁAD PARTNERSKI A NIE DESPOTYCZNY.

 

ZAMIAST CZUĆ SIĘ DOWARTOŚCIOWANĄ, BO WYBRANĄ SPOŚRÓD INNYCH O CZYM NIE OMIESZKAŁEM POWIADOMIĆ PANI I INNYCH W TYM PANI WSPÓŁPRACOWNIKÓW PISZĄC O TYM NA STRONIE. MIAST POCZUĆ SIĘ LEKKO Z TEGO POWODU DUMNĄ TO

POTEM BĘDĄ DOŁOWALI, TAKICH

 

TO SIĘ SKOŃCZYŁO ZANIM SIĘ ZACZĘŁO

 

NIE WIEM CZY PRZEKAZANO MI TELEPATYCZNIE PRAWDZIWĄ INFORMACJĘ CZY TO JEST PRAWDA. ZSYNCHRONIZOWANI Z PANIĄ LUDZIE WIEDZĄCY ŻE JA WIERZĘ W BOGA, PAN RÓWNIEŻ JEST TEGO ŚWIADOMĄ CHOCIAŻBY Z TREŚCI PISM PRZEKAZALI MI INFORMACJĘ ŻE WPROWADZIŁEM PANIĄ W PEWIEN NASTRÓJ TYM BARDZIEJ ŻE OPISYWAŁEM ŻE POTRZEBY CIELESNE LUDZI SĄ BOGU ZNANE I POSZŁA PANI NA PASTERKĘ.

UCIESZYŁO MNIE TO, DLACZEGO ?

BO CHCIAŁBYM ABY MOJĄ PARTNERKĄ BYŁA TA KTÓRA WIERZY W TO CO JA, KTÓRA WIERZY W BOGA. W BIBLII RÓWNIEŻ TAK SIĘ ZALECA.

 

DZIEWCZĘ MAM CIĘ DOŚĆ

 

KOBIETY ZWALNIA SIĘ MIEJSCE W MOIM SERCU

 

 

KTÓRE MNIE ZNAJĄ

 

NIE DAJESZ MI MOŻLIWOŚCI ROZMOWY, CZYLI ROZWINIĘCIA FLIRTU KTÓRY MÓGŁBY SIĘ ROZWINĄĆ W COŚ WIĘCEJ..

JAK MAM CIĘ DZIEWCZYNO BAJEROWAĆ JAK NAWET ZE MNĄ NIE ROZMAWIASZ ?

MOGŁEM TO ROBIĆ WYŁĄCZNIE PISEMNIE I TO NA STRONIE INTERNETOWEJ BO LISTÓW NIE PRZYJMOWAŁAŚ. ODWAŻYŁEM SIĘ BO DAWAŁAŚ ZNAKI, BO ROBIŁY CI SIĘ MIĘKKIE NOGI NA MÓJ WIDOK. ZATEM NIE JEST TO WYMYSŁ MOJEJ CHOREJ WYOBRAŹNI TO WIDZIELI PANI WSPÓŁPRACOWNICY.

 

MOGŁEM BO MAM TEGO JAK WSPOMNIAŁEM DOŚĆ I WIĘCEJ JUŻ NIE BĘDĘ DZIAŁAŁ.

 

OSTATNI RAZ SPRÓBUJĘ PANIĄ OSOBIŚCIE ZAPROSIĆ, ZADAM TO PYTANIE POWIEM TO GŁOŚNO I WYRAŹNIE. UCZYNIĘ TO W TAKI SPOSÓB ŻE ALBO PANI ODPOWIE WPROST JAK POPRZEDNIO ABYM DAL JEJ SPOKÓJ BO TO TYLKO MOJA WYOBRAŹNIA SPOWODOWAŁA ŻE COŚ W GŁÓWCE ZAKIEŁKOWAŁO

( WYOBRAŹNIA MIMO ŻE I PANI WSPÓŁPRACOWNICY WIDZIELI PANI MIĘKKIE NOGI GDY POJAWIAŁEM SIĘ W SKLEPIE ) ALBO ODPOWIE PANI CHOĆBY NIEŚMIAŁO MOŻE BYĆ TO COŚ W RODZAJU ABYM POZOSTAWIŁ TO LOSOWI

NP WYDUSI PANI Z SIEBIE ZDANIE – NIECH LOS ZDECYDUJE

 

LUB

 

JEŻELI PANI ODPOWIE NEGATYWNIE LUB PRZEMILCZY CAŁKOWICIE ZAPROSZENIE POTRAKTUJĘ TO JAKO DEFINITYWNĄ ODMOWĘ I JUŻ WIĘCEJ NIE BĘDĘ GRAŁ POD PANIĄ NAWET JEŻELI ZNOWU PANIĄ WEŹMIE I BĘDZIESZ MIEĆ DZIEWCZYNO MIĘKKIE NOGI NA MÓJ WIDOK

 

BYĆ MOŻE REAGUJE PANI PODOBNIE RÓWNIEŻ I NA WIDOK KOGOŚ INNEGO JEŻELI TAK TO ODPUSZCZAM CIEBIE SOBIE, W TAKIEJ SYTUACJI WYGLĄDAŁO BY NA TO ŻE ŹLE ULOKOWAŁEM SWOJE UCZUCIA I CAŁE AKTYWA PRZELEJĘ NA INNE KONTO. GDZIE CZERPAĆ ZYSKI BĘDĘ JA A NIE KTOŚ INNY. W TYM PRZYPADKU MIMO MOJEJ TAK ZWANEJ MIŁOŚCI DO LUDZI NIE LUBIĘ SIĘ DZIELIĆ, TU JESTEM CZYSTYM EGOISTĄ. NIE LUBIĘ WSPÓLNYCH KONT.

 

GDY TO SIĘ STANIE, TZN GDY ODWAŻĘ SIĘ ZAPROSIĆ PANIĄ PROSZĘ NIE PODDAWAĆ SIĘ CHWILOWEMU NASTROJOWI ŻE AKURAT W TYM MOMENCIE NIE BĘDZIE PANI ODCZUWAĆ TAKIE POTRZEBY ZATEM ODPOWIE PANI NIE A POTEM BĘDZIESZ DZIEWCZYNO ŻAŁOWAĆ SWOICH SŁÓW.

 

ODRZUĆ EMOCJE I CHWILOWE NASTROJE, A PODEJDŹ DO TEGO PRAGMATYCZNIE I ZDECYDUJ.

 

 

RÓŻNICA WIEKU ?

TO PRAWDA JEST, NALEŻY JEDNAK PAMIĘTAĆ ŻE KOBIETY INACZEJ SIĘ STARZEJĄ. PO KLIMAKTERIUM CZĘSTO TYJĄ, A TEN STAN OSIĄGA SIĘ PRZED 50 ( 45-46 ) CZYLI JESZCZE JAKIEŚ 10 MOŻE 12 LAT ( TO NIE WIELE ).

MY MOŻEMY DO KOŃCA ŻYCIA ( PŁODNI JESTEŚMY NON STOP ). TAK NAS SKONSTRUOWANO.

 

zresztą znam związki które mimo znacznej różnicy wieku trwają. Staruszek z którym czasami przychodzę do sklepu, to ojciec mojego kolegi ma on już 93 lata i nieźle się porusza paląc 2 paczki fajek dziennie. Pochował ostatnio młodszą od siebie o 23 lata żonę ( cwana rybka ).

I NP ZNANA PARA AKTORSKA GUSTAW HOLOUBEK I MAGDALENA ZAWADZKA. RÓŻNICA WIEKU 26 LAT.

 

 

PRZEPRASZAM ZA MOJĄ W TYM MOMENCIE BEZPOŚREDNIOŚĆ BEZ OWIJANIA W BAWEŁNĘ. DZIEWCZYNO JESTEŚ SAMA, MY PŁEĆ ODMIENNA NAZYWAMY TO ŻE SĄ BRAKI W TYM ZAKRESIE.

 

TAK DZIEWCZYNO MIAŁBYM OCHOTĘ PRZYGRUCHAĆ CIĘ ( TO TAKI SLANG KTÓRY FUNKCJONUJE WŚRÓD LUDZI W POTOCZNYCH LUŹNYCH ROZMOWACH )

 

MASZ TZW BRAKI

 

JEŻĘLI

--------------------------------------------------------------

BOŻENA

Siostra mojego kolegi, mężatka. Mieszkała w tym samym bloku co ja ( na Blacharskiej ).

Miałem braki i nie chciało mi się szukać, a ona była pod ręką. Miała dziecko, wtedy 1,5 roczku. Sprowokowałem dziewczynę i mimo że była mężatką, uwiodłem.

 

Czy kolega miał mi to za złe, że uwiodłem mu siostrę i do tego mężatkę ?

Nie, nie miał, nawet wolał, że je byłem jego „szwagrem”

Mąż mieszkał kilkadziesiąt kilometrów dalej, a ona tu ze względu na warunki, bo dziecko było małe. Oczywistym jest, że kilka razy w tygodniu odwiedzali się. Jednak to było wcześniej, zanim ja się nie znalazłem. Od tej pory chłop miał szlaban na łóżko.

To dobrze, bo czułbym się zazdrosnym i to mimo że nie planowałem rozwinięcia tego dalej, było to było i tak miało być. Prawda, to była jego żona i to ja mu ją odbiłem, ja spowodowałem, że walnęła go w rogi, ale mimo to, ja nie lubię się dzielić. W tym przypadku jestem czystym egoistą.

 

 

Jej rodzice dowiedzieli się o tym. Tego nie dało się ukryć „życzliwi” sąsiedzi donieśli. Jej mężowi oczywiście nic nie powiedzieli, a naszemu związkowi byli przeciwni. Zaczęli straszyć że on, jej mąż zęby mi powybija, że mi kosę sprzeda, itp. Jej matka pracowała w sekretariacie pułkownika wojska polskiego w wojewódzkiej komendzie uzupełnień. To był również mój znajomy, on pilotował mnie abym nie poszedł do wojska, a miałem kategorię A, specjalność wojskową ( kierowca, przed wojskiem poszedłem na WKK, skrót od wojskowy kurs kierowców ) i przeznaczenie do zasadniczej służby wojskowej. Ten jakże ciekawy wątek opiszę w następnych publikacjach.

 

Moja mama również wiedziała o tym związku . Jej koleżanka ( mojej mamy ) wystawała na balkonie i nas obserwowała. Donosiła wszystko mamie. Mam wiedziała gdzie i o której się spotykaliśmy. Pani Szerszeniowa gumowe ucho. Widocznie zawód jej męża udzielił się i jej, a był on gliniarzem, pułkownikiem w szkole milicyjnej ( Jan Szerszeń. Jest na liście Wildsteina ). Mimo że to tamta strona barykady LUBIŁEM ICH OBOJE, jego i jego żonę.

 

Wracając do Bożeny, owinąłem ją dookoła palca. Jednak nie ma co oszukiwać, ja również byłem zakochanym, tak kochałem ją. Ja jednak jestem chłop i robiłem z nią co chciałem, nie to że źle ją traktowałem, wręcz przeciwnie. Miałem wtedy duże potrzeby seksualne, musiałem mieć to chociaż raz dziennie.

 

Gdy partnerka mówiła nie, absolutnie nie zwracałem na to uwagi.

Po prostu delikatnie, ale konsekwentnie prowokowałem ją. Podniecając to takiego stopnia, że robiłem z nią co chciałem i gdzie chciałem. A było to na klatce schodowej, na strychu, w lesie pod drzewem, na ławce, dosłownie wszędzie gdzie tylko chciałem, a chciałem wszędzie.

 

Rodzice wyrzucili Bożenę do męża. Wsiadłem na motocykl i pojechałem tam. Mąż niczego się nie domyślał, jednak otoczenia nie dało się oszukać. Jego rodzina mówiła ze do Bożeny przyjechał kochanek. Zdarzyło mi się tam nocować i przez otwarte drzwi słyszałem jak ma szlaban na te rzeczy i jak go to złości. Rano gdy wyszedł to Bożena przyszła do mojego łóżka i chyba nie trzeba już nic więcej pisać.

 

Któregoś dnia gdy wróciłem zmęczony z Wolumenu o 5 rano ( Wolumen bazar na którym sprzedaje się elektronikę wtedy przyjeżdżało się na niego o 3 w nocy ), gdy tylko się położyłem zadzwonił telefon w słuchawce słyszę głos Bożeny – Irek ? Odpowiadam i słyszę na dzień dobry, że uciekła. Wzięła dzieciaka pod pachę i uciekł. Było mi to bardzo nie na rękę, ale czułem się winny całej sytuacji, zatem ubrałem się, złapałem taksówkę i po nią pojechałem.

 

Wynająłem hotel, był to bodajże Jordz, a trzeba wiedzieć że wtedy ceny takich hoteli nie były małe, gdyby chciało się tam mieszkać i płacić z zarobków, to starczyły by one na 3 dni. To nie żart, takie były wtedy ceny lepszych hoteli. Byłem w stresie i to jakim. Poczucie odpowiedzialności nie pozwoliło mi być spokojnym, poczucie odpowiedzialności i wyobraźnia. Ja wprawdzie miałem sporo kasy, ale to było sporo porównując do zwykłych zarobków. Zdawałem sobie sprawę, że ona szybko zniknie i z czego potem się utrzymać ?

 

To wszystko spędzało mi sen z powiek, ona nie miała tego problemu całkowicie mi się podporządkowując, a mnie ta sytuacja dołowała i to bardzo mocno. Zadzwoniła do rodziców, kazali jej wracać do męża. Jednak ona nie chciała, to zdecydowali aby przyszła na razie do nich na Blacharską. Przyznam się, że trochę odetchnąłem. JUŻ JĄ TROCHĘ ZNAŁEM. Miałem w ręku paszport jednak nie wyjeżdżałem. Należy wiedzieć, że paszporty były wtedy, można by określić na „kartki”. Abyście zrozumieli w czym problem proszę przeczytać mój wpis zatytułowany „PASZPORT MEDY IN SOCJALIZM” do którego umieszczam tu link. Dziewczyna była tak zaangażowana emocjonalnie, że spowodowało to u niej zaburzenia. Okres miała niesystematyczny, raz się spóźniał, a raz przyśpieszał. Dziwne ale tak to było.

 

Bardzo cenię sobie wzajemne zaufanie. Jak coś się dzieje to powinienem wiedzieć to od osoby bezpośrednio zainteresowanej, tym bardziej jeżeli łączy nas związek uczuciowy. Tu partnerka „popisała” się wyjątkowo. Zabolało i to mocno, już piszę o co chodzi.

 

Od sąsiadów, od znajomych dowiaduję się, że Bożena prawdopodobnie jest w ciąży. Szlak mnie trafił i to nie dlatego że mogła być w ciąży, bo tego należało się spodziewać. Przecież my nie spotykaliśmy się po to aby wieść rozmowy. Tym bardziej było to prawdopodobnym, że ja nie miałem ochoty kończyć stosunku tuż przed wytryskiem i kończyć to „na zewnątrz”. Cała, przepraszam za określenie frajda, to właśnie ten końcowy moment. Wprawdzie partnerka oponowała przeciw takiemu postępowaniu, ale jak przeżywała orgazm to ja rządziłem. Można było stosować prezerwatywy, ale ja ich nie lubię, ja chcę czuć kobietę a w gum … to mam kogo, ją czy … . Jedyne zatem co zostało to pigułki, ale to jest czasami zawodne.

 

Zabolało mnie to, że dowiedziałem się tego nie od niej a od ludzi. Gdy się o tym dowiedziałem szlag mnie trafił i nie zdajecie sobie nawet sprawy jak. Powtarzam to było z powodu że o tym wiedzieli wszyscy tylko nie ja, a nie z powodu że mogła być w ciąży.

 

Gdyby była w ciąży, to chciałbym aby dziecko się urodziło. Ja naprawdę nie miałem nic przeciwko temu. Wprawdzie nie planowałem aby w nią zaszła, ale jakby to się stało to nie miałem nic przeciwko.

 

Zrozumiesz to czytelniku tym bardziej, gdy się dowiesz że mnie miało nie być. Tak miałem się nie urodzić. Jestem ślubnym drugim z kolei dzieckiem. Jednak mój w cudzysłowie „tatuś” to zwykłe bydle. Gdy miałem półtora roczku moi rodzice rozwiedli się.

 

Abyś jednak wiedział dlaczego, podam ci kilka przykładów. Mój brat Sławek był już na świecie, a moja mama była w drugiej ciąży. Łaskawca zamykał ją głodną na klucz, a ze swoją matką szedł do kina.

 

Był on gliniarzem, śledczym i nadużywał alkoholu. Mój brat leżał maleńki w wózku, a „tatuś” przyszedł z pracy pijany, wyciągnął pistolet i celowała do dziecka w wózku. Babcia pchnęła wózek i w tym momencie padł strzał.

Przeraża ?

Gdyby nie babcia pijane bydle zabiłoby własne dziecko. Tłumaczył się później przed zwierzchnikami, że nie chciał dać ochrzcić dzieciaka. Gdy dorosłem chciałem go ( przepraszam za wyjątkowo wulgarne słowo, jednak pisząc o nim nie potrafię być spokojnym ) napierdolić. O tym jednak w innym, wpisie lub nie co później w tym.

 

Wracam do Bożeny.

Gdy już wiedziałem czego się po niej spodziewać. Wiedząc już że w pełni ufać nie mogę, spotkałem się z nią i wszystko niby cacy cacy, buzi buzi, itd. Odprowadziłem ją do klatki, poczekałem aż do niej wejdzie. Poszedłem do domu wziąłem walizkę i wsiadłem do samochodu wyjeżdżając do Republiki Federalnej Niemiec. Oczywistym jest że o tym nie wiedziała. Nie dzwoniłem do nie, nie pisałem, w ogóle się nie odzywałem.

 

Zadzwoniłem do koleżanki, to sąsiadka o imieniu Iwona. Poprosiłem ją aby komuś coś przekazała. Ona mówi abym zadzwonił do Bożeny, pytam po co ?

Odpowiedziała że ona u nich była i się poryczała, bo być może jest w ciąży.

 

Powiedziałem, że nie mam ochoty dzwonić, bo ona o tym wiedziała już wcześniej, jednak mówiła o tym wszystkim tylko nie mnie, a to boli.

 

Iwona jednak namawiała mnie na kontakt. Zadzwoniłem i dopiero teraz z jej ust usłyszałem że może być w ciąży. Powiedziałem że przecież wiedziałaś o tym już wcześniej, zatem o co chodzi ?

Skoro nie uznałaś koniecznym powiedzieć mi o tym tylko innym. To znaczy że nie jest to takie ważne. Zreflektowałem się i powiedziałem jeżeli jesteś w ciąży to nie przerywaj i poczekaj aż wrócę. Powtarzałem to wielokrotnie prawie krzycząc do słuchawki. Od tej pory dzwoniłem do niej codziennie. Wróciłem po 23 dniach. Byliśmy dalej razem, ale na związku pokazała się bardzo głęboka rysa. Okazało się że w ciąży nie była ( albo mnie oszukała i przerwała ).

 

Już nie byłem jej pewnym i zacząłem rozglądać się na boki.

Mama mojego kolegi Pawła wynajmowała pokój studentkom. Jedna mi się nawet spodobała i chciałem ją poderwać. Byłem u Pawła i w tym momencie słychać dzwonek do drzwi. Mówię Pawłowi że jak to Bożena to mnie nie ma. To była ona i powiedział, że mnie nie ma, jednak zobaczyła na wieszaku moją kurtkę. Poinformował mnie o tym i wybiegłem z nią na klatkę schodową. Zbiegłem dwa piętra i spotkałem ją. Chciałem coś powiedzieć jednak nie zdążyłem, jak klapnęła mnie w pysk. Nie zareagowałem, chciałem jakoś się wytłumaczyć, jednak nie dała mi dojść do słowa.

 

Dostawałem w twarz jak tylko otwierałem usta i dostałem tak w pysk ze trzydzieści razy, to nie żart, tak było w istocie.

 

Złość wzbierała we mnie. To prawda, ja zasłużyłem sobie na policzek ale jeden, który miał mi uświadomić co zrobiłem i gdzie moje miejsce.

 

Gdy już mocno przesadziła i nie wytrzymywałem nerwowo, prawie krzyknąłem cytuję. - JESZCZE RAZ MNIE UDERZYSZ TO TAK CI ODDAM ŻE WYLĄDUJESZ NA TEJ WYCIERACZCE. Tu pokazałem ręką na leżący po czyimiś drzwiami taki przedmiot. Poskutkowało, zauważyłem lekki strach w jej oczach, ale bić mnie przestała.

 

Proszę pamiętać, że moje działania to wynik wspomnianej rysy, braku zaufania. To ona mnie oszukiwała nie mówiąc całej prawdy ( tak, tak bardzo mocno to mnie zabolało ). Mimo tego na policzek sobie zasłużyłem, ale nie na coś takiego.

 

Wiesiek, czyli bat Bożeny pracował wtedy w kolumnie transportu sanitarnego ( pogotowie ratunkowe ). Opowiadał że dostali zgłoszenie do ślicznej dziewczyny, która mając już swój wiek wciąż była dziewicą.

 

Niestety Wiesiek nie należy do zbyt elokwentnych ludzi i jest niski. Chciał ją zdobyć. Należy wiedzieć że na ma wykształcenie zawodowe, a ona średnie i jak wspomniałem to jego wykształcenie daje się zauważyć w potocznej rozmowie. Po prostu nie błyszczy on.

 

Byłem świadomy, że nic mu z tego nie wyjdzie. Tym bardziej że ta dziewczyna dotrzymała swoje dziewictwo aż do takiego wieku, co oznacza że tam jest coś nie tak. Zatem potrzeba delikatności , cierpliwości i umiejętnego bajerowania. Wiesiek nie miał tych zalet.

JA NA BOŻENĘ BRAŁEM JUŻ POPRAWKĘ, WIECIE DLACZEGO.

 

Byłem, zatem nieco bezczelny, to znaczy będąc z jego siostrą poprosiłem go aby dał mi namiary na tą dziewczynę. Powiedziałem mu, że on sobie z problemem nie poradzi. Czy ja bym dał radę ?

Nie wiem, ale on na pewno nie.

A dziewicy nigdy nie miałem.

 

Niestety pies ogrodnika nie dał mi namiarów. Pies ogrodnika, bo sam nie zje, a innemu nie da. Miałem rację nic mu z tego nie wyszło.

 

KOŃCÓWKA Z BOŻENĄ

Wynająłem mieszkanie na Okęciu. Wprowadziliśmy się tam razem z dzieciakiem. Warunki były dość tragiczne. Wprawdzie było centralne ogrzewanie ale dom to gazobeton i gdy było nagrzane w mieszkaniu, on zaczął parować. Wyglądało to jak mgła. Siłą rzeczy obijało się to na zdrowiu, zwłaszcza dziecka. W ciągu miesiąca kilkakrotnie wzywaliśmy karetkę.

 

Gdy byliśmy pod jednym dachem, teraz dopiero Bożenie zaczęło odbijać. Po jednym takich dołujących zdarzeniach powiedziałem jej wyraźnie że jesteśmy do jutra i wracamy do domu rozstając się definitywnie. Zaczęła płakać i odwracać kota ogonem, gdy to nie skutkowało zaczęła mnie szantażować że ona się zabije.

 

Myślałem że tak jej po prostu wali w dekielek aby mnie przy sobie zostawić. Dobra, wcześniej pomyślałem że jak wyjdzie, to tylko powałęsa się chcąc mnie przestraszyć i za godzinę wróci. Gdy jednak o 1 w nocy ubrała się i zaczęła budzić dziecko i chciała z nim wyjść i się zabić. Doszedłem do wniosku że coś z nią nie tak. Dobra ona zwariowała ale co jest winno dziecko ? Odwróciłem zatem kota ogonem, co oczywiście skończyło się seksem, jednak wiedziałem już że to wariatka zdolna do wszystkiego i trzeba ten toksyczny związek umiejętnie i to jak najszybciej zakończyć.

 

Jak wspomniałem miałem wtedy dość duże zapotrzebowanie na seks. Musiałem mieć to co najmniej raz dziennie, jednak takie postępowanie powoduje przesyt. Człowiek ma dość a jednocześnie jest podniecony i chce. TO JAK NAŁÓG. W takiej sytuacji postanowiłem zrobić tydzień przerwy, myślicie że wytrzymałem ?

Nie, maksymalnie wytrzymałem trzy dni.

Mówią że pierwszy numer jest dla chłopa, a drugi dla baby. Tylko ten drugi numer trwał wtedy u mnie około 2 godzin.

Czy Bożena smakowała mi w łóżku ?

Tak i to bardzo.

 

Kończąc wątek Bożeny wrócę na chwilę do czasu gdy odwiedzałem ją u jej męża, a mieszkał w Tarczynie.

Gdy byliśmy sami i ją bajerowałem dziewczynę usłyszałem głos i to nie głos Bożeny. obejrzałem się dookoła i poza nami nie było nikogo, zignorowałem go. Co takiego słyszałem ?

Irek nie, Irek nie. To wyglądało jakby matka Boska ostrzegła mnie przed popełnieniem grzechu. To co się stało, to wyjątkowo ciekawy wątek, abyście wiedzieli o co w istocie naprawdę chodziło umieszczam tu link do wpisu KASIA I IREK.

 

Następną partnerką była pielęgniarka, wybaczcie że przemilczę jej imię a to z uwagi że również była to mężatka i nie chciałbym aby miała z tego powodu nie przyjemności. Nazwijmy ją pani X.

Napisałem następną, jednak jest tu pewna nieścisłość, ponieważ dziewczynę poznałem znacznie wcześniej, gdy leżałem w szpitalu wtedy jeszcze symulując chorobę wrzodową aby nie pójść do wojska. Była ona wtedy panną a ja miałem bodajże 21 lub 22 lata próbowałem ją poderwać, był i konkurent i niestety, a może całe szczęście on wygrał.

 

Minęło x lat i będąc w sklepie, tym dzisiejszym Careofurze, który przedtem nazywał się Globi a jeszcze wcześniej tylko samem i to właśnie działo się w tamtych czasach.

 

Patrzę i widzę znajomą twarz dziewczyny z dzieckiem . Wprawdzie już nieco zmienioną przez upływ czasu, poszarzałą ale przebłyski doskonałości tamtych lat przebijały się.

Pytam czy ty to jesteś X słyszę tak to ja.

 

Pogadaliśmy chwilę. Dowiedziałem się że pracuje na oddziale zajmującym się tym z czym człowiek ma problemy gdy się zakocha. Pracowała na erce. Poprosiłem aby zrobiła mi Ekg. Przyszedłem na badanie, jednak ono nie obyło się. Coś tam wymyśliła i wyznaczyła inny termin. Jednocześnie prowokowała mnie na prywatne spotkanie. Ja jednak nie miałem na to ochoty.

 

Ja nie chciałem się z nią umówić, a ona wyznaczała coraz to nowy termin rzekomego badania. Wreszcie umówiliśmy się i skończyło się to w łóżku. Badanie, a właściwie ich serię miałem przeprowadzoną szybko i jakże solidnie.

 

Gdy poszliśmy do łóżka przeżywała orgazm za orgazmem, podobnie jak przedtem Bożena. Nieźle teraz tą rozstroiło to emocjonalnie i powiedziała że czegoś podobnego nie miała. Zaskoczyło mnie to. Pomyślałem sobie to znaczy że ty przedtem nie miałaś prawdziwego chłopa.

 

Nie uważam siebie za jakiegoś wyjątkowego kochanka. Dla mnie to było coś normalnego. Skoro jednak tak, to jak traktują kobiety w łóżkach inni, czyżby wyłącznie pod swoim kontem ? Panowie wierzcie mi kobieta rozbudzona, taka przelewająca się z powodu podniecenia przez ręce inaczej w łóżku smakuje. Warto się zatem trochę postarać.

 

Moją ulubiona pozycją seksualną jest na tak zwane pagony. Kobieta kładzie nogi na ramiona mężczyzny a on przyciska do niej swoje ciało razem z jej nogami. Przepraszam, ale lubię to.

 

Kupiłem malucha i gdy odwoziłem ją na nocną zmianę, to nie wyłączając silnika ( bo było zimno ) byłem biorcą tak zwanego seksu oralnego, który również bardzo lubię. Tak robiliśmy to wręcz na ulicy, jak było ciemno ( w zimę ).

 

Trwało to krotko i chciałem szybko zakończyć ten związek. Poszedłem do szpitala i jak dorosły człowiek chciałem to zakończyć i powiedziałem to wprost. I zaczęło się, ryk, wręcz szloch, ręce jej dygotały i teksty - nie możesz mi kocie tego zrobić. Nigdy nie widziałem takiej reakcji u kobiety. Odwróciłem kota ogonem, obracając całą sytuację w żart. Wiedziałem że trzeba to zakończyć ale inaczej. Uwierzyła i powiedziała żebym nigdy więcej sobie tak nie żartował, bo ona tego nie wytrzyma.

 

Poszliśmy wtedy w szpitalu do łóżka. Pokazała co potrafi, oj pokazała. Ona normalnie mi nie smakowała, ale jeżeli chodzi o seks oralny, to tu, wtedy w szpitalu pokazała co to oznacza. Ktoś powie co w tym takiego może być wyjątkowego, aby zrozumiał opiszę mu to.

 

Leżałem na szpitalnej kozetce, a ona położyła się bokiem do mnie gdzie nogi wystawały jej z boku tego łóżka. Pierś oparła o moje jądra i wyginając szyję wzięła członka w usta. Nie muszę dodawać, że zrobiła to do końca, czyli połknęła nasienie. Jej ciało było tak ułożone że mogłem obserwować cały ten swój i jej seks, a bardzo lubię patrzeć jak to robię. Jestem jak większość chłopów, po prostu wzrokowcem.

 

Dziewczyna zwariowała, chciała mieć ze mną dziecko myśląc że każdy chłop marzy o synu. Ba planowała wyjazd ze mną do swojej rodziny do Anglii myśląc że i ja tego właśnie oczekuję. Dodam że to ona planowała, a nie ja. Nie miałem najmniejszej ochoty na spełnienie jakiegokolwiek jej kaprysu. Gdy ona miała dni płodne, to ja dostawałem impotencji cyklicznej. Nie zwariowałem aby z nią się wiązać. Napisałem że poza seksem oralnym nie smakowała mi w łóżku, w czym rzecz.

 

Nie wiem ale miała z czymś problem, chodzi o pochwę. Gdy uprawiałem seks to czułem jakby jakiś opór jakby jakąś kość i czułem ból członka, gdy go wyciągnąłem, to kazało się że leci mi z niego krew. To było tuż przy napletku, to tak jakby chciała mnie obrzezać. Na początku związku tego tego nie było ale później. Dochodziło do tego, że po pierwszym stosunku gdy był już drugi, a jak wspomniałem on u mnie mógł długo trwać, ból był taki że wolałem nie zrucić z krzyża i w połowie to zakończyć.

 

Opiszę wam zabawną historię, która spotkała mnie razem z nią gdy nie mieliśmy gdzie się kochać. Mój kolega Krzysztof Siedlecki mieszkał na Mokotowskiej. Jego mama pracowała jako bibliotekarka w Społem na ul. Grażyny tuż przy Bomisie w którym pracowałem „społecznie” ( opisałem to państwu w podstronie ( DARK ) JOANNA pod nazwą MOJE „ADHD” Z TAMTYCH CZASÓW ). Poprosiłem Krzysia o klucze od Mokotowskiej. Dał mi je i zadzwonił do mamy aby się dowiedzieć o której będzie w domu. Zagrał jak mały dzieciak, zapytał czy na pewno. Uzyskując odpowiedź dodał, ale nie przychodź wcześniej. Prowokował kobietę do odwiedzin. Jesteśmy w łóżku i otwierają się drzwi. Wchodzi mama Krzysztofa. Zaskoczona tym co widzi, wita się przeprasza i WYCHODZI Z WŁASNEGO MIESZKANIA. Zaszokowało mnie. Dokończyliśmy seks. Mama Krzysia bardzo mnie lubiła. Wielokrotnie przez kilka godzin siedziałem u niej w bibliotece prowadzać rozmowę. Wyjątkowo taktowny i kulturalny człowiek. Tak się zachować ! Jak myślę tylko nie liczni z nas wyszliby w takiej sytuacji. Na tzw. Indianina też się z panią X kochaliśmy.

 

Niestety o dziewczynie nie miałem dobrej opinii dlaczego ?

Jak wspomniałem składałem wtedy telewizory. Jeden miałem złożyć jej. oczywiście grzecznościowo, to znaczy ona płaciła za części, a ja go składałem bez zysku dla siebie.

 

Wtedy poznałem jej męża dodam to był już drugi mąż, to nie był ten z którym jak byłem młody przegrałem konkurencję. Przyznam że źle się czułem w takim układzie to takie wewnętrzne zahamowania to ja przecież jestem tym który spowodował że on ma rogi. Źle z tym się czułem Ten drugi mąż to prosty człowiek, powiedziałbym że trochę chamowaty.

 

Jednak to co zrobił spowodowało że należało inaczej na niego spojrzeć. Otóż ojcem dziecka pani X jest jej pierwszy mąż. Po rozwodzie zgodził się on aby prawa do dziecka, aby stal się jego prawnym opiekunem drugi mąż pani X. Proszę pomyśleć, on wziął na siebie wynikające z tego faktu wszelkie obciążenia w tym finansowe. Gdyby jego żona zostawiła go, a przecież tak chciała uczynić, chciała go opuścić w moim towarzystwie to on musiałby płacić na nie alimenty.

 

Pomijam już fakt pseudo taty, który tak mocno był związany uczuciowo z dzieckiem że dobrowolnie pozbawił się do nie go praw na rzecz kogoś innego, ale że na pewno nie wielu z nas wzięło by na siebie takie obciążenie.

 

Tak moja mama miała rację mówiąc – to nie sztuka spierdolić a sztuka wychować.

 

Gdy dzieciak dorósł miał wybrać szkołę średnią. Tu ja trochę pomogłem i znowu sytuacja lekko z amorem. Dużo dużo wcześniej, w wojskowym bliku obok Blacharskiej mieszkała dziewczyna która mi się podobała ( panna ), jednak jak zwykle nie miałem czasu nią się zająć. Nagle zniknęła mi z oczu. Odnalazła się kilka lat później jako mężatka i z dzieckiem.

Miała na imię Marzena tak samo jak żona mojego kolegi i tak jak ona będąca nauczycielką. To są dwie różne osoby jest tylko zbieżność imion i wykonywanego zawodu. Gdy ją ponownie spotkałem jej dziecko miało 5 lat. Z jakiś powodów mieszkała z dzieckiem u swoich rodziców ( ojciec oficer wojska Polskiego ). Jej mąż był wdowcem mającym już jedno dziecko córkę Marzena była jej macochą. Zainteresowałem się dziewczyną a pracowała ona w szkole podstawowej w której uczył języka Angielskiego mój rodzony brat. Czy coś było między nami, tak ale skończyło się to wyłącznie na seksie oralnym. Jej brat i jej ojciec byli za mną, zatem coś musiało się stać w jej małżeństwie. Tak stało się i było to bardzo proste. Marzena wpatrzona była w soje dziecko jak w obrazek. To było nie mocne matczyne uczucie, a toksyczne chołubienie dzieciaka. To był krnąbrny rozkapryszone dzieciak. Zapytałem Marzeny jakie są relacje między ni ą a jej pasierbicą. Odpowiedziała że myślała że jak urodziło się jej dziecko to będzie miała z tamtej ulgę, pomoc w domu itd. należy jednak pamiętać że tamto dziecko dziewczynka to nie był dorosły człowiek a dziecko potrzebujące opieki i uczucia. Marzena zaś traktowała je jak kopciuszka. Zrozumiałem już wszystko ojciec widział to i stanął po stronie swojej córki poganiając żonę z domu.

 

Zyskał moją sympatię ja też miąłbym gdzieś że zostanę walnięty w rogi, najważniejsze było w takiej sytuacji dobro dziecka. Też pogoniłbym taką babę, miałbym gdzieś to że przyprawi mi rogi dziecko byłoby najważniejsze.

 

Przez Marzenę załatwiłem dzieciakowi ( dziecku pani X ) szkołę średnią.

Finał związku był niespodziewany i dość zaskakujący. Jeździłem wtedy dużym fiatem kombi. W pierwszym dniu w którym otworzyli Aleję Niepodległości po wybudowaniu metra ruch na tej ulicy był maleńki i było zimno na ulicy była szklanka. Ludzie mieszkający tam, tam to znaczy na alei Niepodległości przyzwyczajeni byli do działających świateł jednak ruch był zamknięty. Spowodowało to przyzwyczajenia. Zatem gdy otworzyli ulicę ludzie chodzili przy czerwonym świetle. Jechałem wtedy tą ulicą z Marzeną miałem zielone światło i zauważyłem że na czerwonym przechodzi kobieta z psem. Zdjąłem nogę z gazu ale kobieta nie zatrzymała się w połowie drogi na chodniku separującym jezdnie w dwu kierunkach, wtargnęła na moją i zaczęło się chciałem zahamować i nie dało rady na jezdni była szklanka. Zatem zacząłem uciekać w prawo to i kobieta w prawo ja w lewo i ona w lewo. Na przystanku stał autobus aja oczami wyobraźni widziałem wypadek i byłem przerażony bo to był żywy człowiek co z tego że wina nie była by moją ale ja zabiłbym człowieka. Proszę mi wierzyć że to olbrzymie obciążenie dla sumienia. Zacząłem się modlić prosząc – Boże błagam nie, Boże błagam nie.

Ściągnąłem kierownicę w prawo wiedząc że uderzę w stojący autobus. Na milimetry minąłem kobietę i całej siły walnąłem w pojazd. Polała się krew, ale nie tej kobiety, jej dzięki Bogu nic się nie stało. To była moja krew, byłem bez pasów i głową rozbiłem szybę, a uderzając o kierownicę wygiąłem ją i złamałem żebra. To była krew Marzeny, która również była bez pasów i złamała sobie nos, a raczej wyprostowała go sobie. Miała przedtem lekko krzywy i po wypadku wyprostował się jej.

 

Przyjechały dwie karetki ja nic nie widziałem, bo krew zalewała mi oczy.

Jedna karetka zabrała Marzeną na Lindleya do dzieciątka Jezus, a druga mnie na Goszczyńskiego. Tu pijany chirurg zszywał mi głowę, osiem szwów.

Przyjechała policja i pytają mnie czy ta moja partnerka jest normalna. Pytam się o co chodzi mówią że leżąc w szpitalu na korytarzu płacząc mówiła głośnio tak że wszyscy słyszeli cytuję – i co ja powiem, mężowi. Policjant powiedział niech pani powie że jechała taksówką.

 

Razem z nimi pojechałem tam do niej na Lindleya. Faktycznie leżała na korytarzu i mimo że byli tam ludzie w gorszmy stanie ona jedyna była rozhisteryzowaną.

Jej mama miała do mnie o to wszystko pretensję. Jej mąż, a ojciec Marzeny nie wytrzymał nerwowo i ją uciszył takimi oto słowami – to ona przyszła do niego a nie on do niej. Był po prostu bezstronnym.

Mój brat zrobił prywatne dochodzenie, skojarzył fakt mojego wypadku i to że jedna z jego koleżanek z pracy miała podobny problem. Oboje nie przyznawaliśmy się do tego, nie przyznawaliśmy się to naszego związku. Niestety wydało się. Ten wypadek przyhamował mnie i nie chodziło tu o moje zdrowie jak się zorientujecie z dalszej treści pisma nigdy o nie nie dbałem, a o sumienie. Ja mogłem wprawdzie nie ze swojej winy ale zabić człowieka. Przyhamował mnie bo to znowu była mężatka. Uznałem że to pan Bóg chciał mnie ukarać, spowodować abym się opamiętał. Dość, stop, wyspowiadałem się przed Bogiem i przyjąłem tak zwaną komunię świętą. Było to nie na zasadzie dzisiaj się wyspowiadam a jutro znowu będę świadomie grzeszył a starałem się sprostać jego wymogom. Od tamtej pory jestem już sam, bez partnerki prawda że to już trochę długo.

 

Wrócę to wcześniejszych lat. Wprowadzili się pode mnie nowi sąsiedzi. Małżeństwo z dzieckiem ( syn ). Ona laska pierwszej klasy. Wysoka szczupła, nogi do samej ziemi. „Uszy” ( piersi ) takie jakie być powinny i na miejscu. On konus. Często leżała na balkonie opalając się. Dwadzieścia lat później gdy mieli już drugie dziecko ( córkę ) pojechałem z nią do sądu złożyć pozew o rozwód. Sam jej pisałem wniosek. Wtedy dowiedziałem się wszystkiego, to znaczy czego ? Otóż już 20 lat temu miałem u niej branie, podobałem się jej i już wtedy między nimi nie było dobrze. Teraz była już wolną jednak mimo to nie dotknąłem jej palcem. Paula ( jej córka ) myśląc że coś z tego będzie mówiła cytuję ale uważajcie bo ja nie chcę już rodzeństwa. Gdy ja nic nie robiłem w tym kierunku aby spowodować zbliżenie nie wytrzymała, strzeliła sobie dla kurażu i wprost powiedział co pan tam ma. Chciała mnie sprowokować. Nic jej to nie dało. Dlaczego nie byłem nią zainteresowany, przecież jak wspomniałem bardzo mi się podobała ( nie tylko mnie, ale branie miałem ja ) ?

 

ja jestem stały uczuciowo, przywiązuję się i nie

 

 

szkoły średniej

 

 

gura

 

 

 

 

problemyu nie było ale potem stalo sinie

 

nie stety

 

aby

 

Finał taki że wrócili

 

j

 

jak

 

 

 

 

miałeś mi

 

 

Nie

 

chcę

 

 

 

za kilka dni wróciła do nich. Już nie do męża a na Blacharską.

 

Wróciła

 

oczami wyobraźni widziałem

 

elektroniczny

 

my do łózla

 

 

NIESTETY JEJ RODZICE BYLI PRZECIWNI NASZEMU ZWIĄZKOWI. ZATEM GDY

 

MATKA

 

 

eleżbueta strzykawa

w wieku 20 kilku laT LEŻAŁAEM W SZPITALU S

 

nieświadomości

GOSIA

 

 

KOWALSKA

 

RÓŻA

 

KILKA INNYCH

 

WYKORZYSTYWAŁA MNIE ABY SIĘ PODNIECIĆ I POTEM DO MĘŻA

 

RÓDA

MARIOLA

ELA

MAGDA

magda

zosia

 

 

 

Dwóch facetów prowadzi goryla. Przechodzą obok budynku, na balkon wybiega kobieta i krzyczy chłopa, chłopa ….. .

Spojrzeli się po sobie i jeden mówi do drugiego - idź na górę, bo coś się pewnie stało.

Poszedł i nie ma go godzinę, nie ma go dwie godziny, po trzech też nie wychodzi. Wreszcie po pięciu pojawia się spoconym i mówi - ona po prostu chciała, a wież mi jest genialna w te klocki, tylko nie wiem po co robi ona po każdym numerze znaczek kredą na ścianie.

 

Mają już odchodzić, kiedy kobieta znowu wyskakuje na balkon i krzyczy - chłopa, chłopa …. .

Jeden mówi ja już mam dość idź ty, poszedł.

Nie ma go trzy godziny, nie ma go pięć godzin, wreszcie po ośmiu wychodzi równie zmęczony i zadowolony jak poprzednik.

Mówi masz rację ona jest genialna w te klocki, ale faktycznie, po co ona robi znaczek kredą na ścianie po każdym numerze ?

 

Odeszli jakieś 10 metrów, a kobieta znowu wyskakuje na balkon i krzyczy chłopa, chłopa ….

 

Pierwszy mówi ja mam dość, drugi ja też mam dość, to choć jej podeślemy goryla.

Czekają na niego 10 godzin, 15 godzin, wreszcie po 23 godzinach kobieta wyskakuje na balkon i krzyczy kredy, kredy.

 

( tak na marginesie długość członka goryla to zaledwie 1 cm - słownie jeden centymetr, a wszystko co chude to kogut, a ja jestem chudy, chudy ale byk, z tych cienkich byków. Prawdą jest jednak również i to że krowa która dużo ryczy daje mało mleka – to dlatego abym nie był za bardzo zarozumiały )

 

JOASIU JA JESTEM INTELIGENTNE BYDLE, SAM NIE MAM ZAMIARU BYĆ JEDNAK NIE LUBIĘ SIĘ DZIELIĆ, A NA TAKIM, JAK TO MÓWIĄ ? ZDAJE SIĘ NA RĘCZNYM, DALEKO SIĘ NIE ZAJEDZIE. ( kobiety również stosują podobną metodę samozaspokojenia )

 

Magda

Mój kolega Zbyszek mieszkający w moim pionie trzy piętra wyżej, on na 9 ja na 6 piętrze przygruchał sobie dziewczynę o imieniu Magda. Niska ale bardzo ładna. Króczo-czarne naturalne włosy. Bardzo, bardzo młoda. Młodsza pod niego o 7 lat a ode mnie o 16. wszystkim się podobała, była przedmiotem westchnień wieli moich znajomych. Pracowała jako kelnerka w Qłatro na Ursynowie. Była to czas kiedy byłem z panią X ( końcówka ). Magda miała wtedy może 20 lat. Wiedziała że jestem od niej sporo starszy, nie dlatego że było to po mnie widać, wręcz przeciwnie ja miałem twarz wręcz dzieciaka, a dlatego że powiedziałem jej o tym. Z tego powodu gdy ukrywając sens pytania ( kobiet nie pyta się wiek ) chciałem dowidzieć się ile ma lat dodawała sobie 5lat i mówiła że 25.

 

Zbyszek to despotyczny typ chłopa. Często krzyczał na nią. Nie popisywał się również w tym czego oczekuje się od mężczyzny. Stracił pracę i cały dom utrzymywała Magda. To było kilka lat po zmianach ustrojowych. Należy pamiętać że samochody miały wtedy wartość. Magda dostała od rodziców nowego Malucha ( wtedy sprzedając go można było kilka lat przeżyć ). Sprzedali go i przejedli. Zapamiętajmy to. Dziewczyna utrzymywała cały dom ze swojej pracy i sprzedała nowy samochód aby utrzymać siebie i jego.

 

Ktoś powie utrzymywała nieroba. To nie tak, nie mogę zarzucić Zbyszkowi lenistwa, ale w wyniku zbiegu okoliczności stracił pracę i miał kłopoty ze zdrowiem. To naprawdę był sytuacja losowa. Jednak poza tym co można zrozumieć, należy pamiętać że Zbyszek to despota. Dziewczyna poza pracą w picer-ni dorabiała sobie opieką nad kilku letnim dzieckiem.

 

Lekko ją adorowałem i odwzajemniała moje zainteresowanie. Zbyszek to widział i czul się zagrożonym z tego powodu. Jednak nie zareagował jak powinien w takiej sytuacji, że się zmienia, pokazuje jej że jest ona dla niego kobietą i okazuje on jej względy ( szarmancki, delikatny, itp. ). Dalej był despotyczny i krzyczał na nią.

 

Nasz wspólny znajomy Grzesiek Borkowski będąc u nich w czasie takiego jednego monologu Zbyszka, zareagował i powiedział cytuję – Zbysiu, ciszej Magda nie ma daleko, Irek mieszka trzy piętra niżej. Zbyszkowi skoczył gól. Borkowski opowiedział mi to. Widział reakcję Magdy na moją osobę.

 

Kiedyś, zanim przeprowadziłem się na Blacharską mieszkałem na ul Bukowińskiej, przy Czerniowieckiej ( 2 przystanki stąd ), tuż przy nie istniejącej już dziś skoczni narciarskiej. Co roku pod skocznią było lodowisko i ja świetnie jeździłem na łyżwach. Jednak od tamtej pory nie miałem na nogach tego sprzętu. Wpadłem na pomysł abyśmy we troje, to znaczy ja, Magda i Zbyszek poszli na Stegny pojeździć na łyżwach. Poszliśmy, wziąłem z wypożyczalni łyżwy ( Magda miała swoje), a Zbyszek nie miał odwagi. Magda radziła sobie świetnie, jednak ja … Wprawdzie ani razu się nie przewróciłem, ale jazdą nazwać tergo nie było można. A jednak zapomina się tego, myślałem że jest inaczej. Zabawy ze mnie było co niemiara. Zbyszek podpierał płot i patrzył smutny na nasz flirt. Jemu nie było do śmiechu.

 

Mimo takich moich działań nie sprowokowałem go do zmiany swojej osobowości, do adorowania dziewczyny. On sam prosił się o rogi. Dziewczyna trochę prowokowała, jednak ja ani razu nie posunąłem się za daleko. „Wrzucałem” często Magdę w samochód i jechaliśmy do moich znajomych lub do knajpy, a w nich się wtedy stołowałem.

 

Jak wspomniałem byłem wtedy z panią X

Magda poprosiła mnie abym podwiózł ja do dzieciaka którym się opiekowała. Zgodziłem się jednak byłem umówiony z panią X i powiedziałem że najpierw kogoś jeszcze zabierzemy. Pojechałem z Magdą po moją towarzyszkę. Odwieźliśmy Magdę i odbiegła ona od samochodu, dało się zauważyć że zabolało to ją.

 

Mogłem wtedy bez problemu mieć tą dziewczynę i miałem na nią wyraźną ochotę. Jednak ze względu że to był dziewczyna kolegi nie dotknąłem jej palcem.

 

Związek z panią X to tylko najbardziej prymitywne zaspokojenie potrzeb seksualnych, bez najmniejszej dawki uczucia z mojej strony. Ona była ze mną i z mężem. Z nim również uprawiała seks. Mogłem zatem zakończyć tamtą toksynę i być w normalnym układzie z młodszą, już trochę zakochaną dziewczyną.

 

To nie koniec historii.

Picernię zamknęli Magda straciła pracę i dom znowu utrzymywał Zbyszek. Niestety gdy Magda potrzebowała pieniędzy to były tylko krzyki - na co - ile tyt wydajesz itp., robił jej łaskę o wszystko. Mało tego, szantażował że wystawi jej walizki ( mieszkanie było jego ). To bydle nie brało pod uwagę tego że ona go wcześniej utrzymywała, ba sprzedała samochód. Suma wydana przez nią była nie porównywalnie wyższą niż to co dawał Zbyszek i jeszcze łaskę jej robił. Tu nie chodzi o to ile kto dał w związku, ale on robił jej o wszystko łaskę, ona przedtem gdy utrzymywała jego podchodziła do wydatków normalnie.

 

Dziewczyna zaszła w ciążę i urodziła syna. Gdy dzieciak miał trzy miesiące Zbyszek pozostawił ją bez środków do życie z nie zapłaconymi rachunkami za gaz i prąd i wyjechał do Anglii aby zarobić na spłatę długów. Przyszli z gazowni wyłączyli gaz a, ze stoenu prąd. Proszę pamiętać, że miała na ręku 3 miesięczne dziecko. Jak mu ugotować, z czego kupić to co jest jemu potrzebne ? Ona sama sobie by poradziła bez pieniędzy i energii, ale z dzieckiem. Tak, Zbyszek pojechać powinien ale przedtem trzeba było pożyczyć kasę, spłacić rachunki i dać jej na życie, a nie pozostawiać jej bez środków do życia.

 

Prosiła mnie abym coś poradził z energią. Zadłużenie było tak bardzo duże, że nie mogłem jej pomóc w tym względzie finansowo. Powiedziałem że przeprowadzę między naszymi mieszkaniami przez balkon przedłużacz i będzie miała użyczenie. Znając swoją matkę, wprawdzie bardzo przeze mnie kochaną, wiedziałem jednak, że zrobić to za jej zgodą będzie problemem, bo albo w ogóle się nie zgodzi, albo za jakiś czas odwidzi się jej. A tu na ręku było małe dziecko.

 

Magda zaoponowała, powiedział nie. Dodała że moja matka musi o tym wiedzieć i wyrazić na to zgodę. Sama przyszła i przedstawiła problem. Podłączyłem nasze mieszkania. Pomagałem Magdzie jak mogłem, razem gotowaliśmy dziecku, a i przewijałem go czasami. Zauważyłem jednak że co jakiś czas dziewczyna wychodzi do drugiego pokoju i wraca jakby trochę podchmielona. Zastanawiałem się czy ona popija, czy może coś gorszego ( narkotyki ). Gdy raz jeszcze wyszła, po cichutku poszedłem podpatrzyć co robi.

 

W pokoju była tekturowa tuba, taka na dokumenty. Dziewczyna otworzyła ją, wyjęła butelkę alkoholu, nalała sobie do kieliszka i wypiła, chowając butelkę z powrotem. Zamurowało mnie.

Dziewczyna kleiła się do mnie, ale ja pozostawałem nie wzruszony i to mimo że też miałem na nią ochotę. Pomagałem jej jednak dalej. W czasie jednego ze spacerów z dzieckiem tak ją wzięła ochota na seks, że usiadła na ławce i ze złością energicznie odwróciła wózek aby dziecko się nią nie patrzyło i wlepiała wzrok we mnie. Widząc mój uśmiech myślała, że również mam na to ochotę. Ja jednak śmiałem się nie z tego powodu ( to prawda chciałem ale wiedziałem że powstrzymam się), a z jej reakcji. Mocno mnie to rozbawiło.

 

Po miesiącu tak jak przewidywałem mama zrezygnowała z użyczenia energii elektrycznej. Co miałem zrobić ? Mam swoje zasady, jestem przeciwny kradzieży energii jednak to był sytuacja losowa, tu chodziło o dobro małego dziecka. Zatem bez skrupułów podłączyłem ją na lewo pod prąd.

 

Spis ludności, Magda zgłosiła się i chodziła po domach ale miała dziecko. Poszedłem z nią zostając pod blokiem z dzieciakiem w wózku. Usiadłem na ławce obok dwu dziewczyn. Zaczęliśmy rozmawiać. Nagle z bloku wyskakuje Magda i z zazdrością w oczach pokazuje na dziecko, tak aby moje rozmówczynie to widziały i coś tam do mnie mówi. Uśmiechnąłem się. Proszę pomyśleć, my nie byliśmy razem, nic nas nie łączyło, a ona była o mnie zazdrosną.

 

Zbyszek wrócił po pół rocznym pobycie. Dało się zauważyć że był zazdrosny. Aby go uspokoić opowiedziałem jakąś tam bajeczkę dając mu do zrozumienia że Magda nigdy nie …. Mocno go to podbudowało, wywołało na jego twarzy uśmiech radości. Spotkałem mamę Magdy i ona zwróciła się do mnie z następującymi słowami cytuję – panie Irku z panem można konie kraść. Pomyślałem sobie – o nie baby, to wy sobie wszystko opowiadałyście. Mama Magdy z zawodu pielęgniarka, to rodowita góralka z Zakopanego, która wyszła za mąż za Warszawiaka ( sierżant w wojsku ).

 

Mogłem być z Magdą zanim zaszła w ciąże, mogłem z nią być jak urodziła już dziecko. Mogłem i później. Niestety dziewczyna rozpiła się, bardzo się stoczyła. Dziecko ma już 16 lat, a ona jest alkoholiczką. Bardzo zbrzydła, mocno zestarzała, bardziej niż miałoby to wynikać z wieku, widać po twarzy że to alkoholik.

 

szmienił

 

jako mężczyzna

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI