TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

DARK

 CARFOUR

BRD J1 - WCIĄŻ CZEKAM – PYTANIE TYLKO NA CO, CHYBA NA GODOTA. MÓJ NR. TELEFONU 539-926-111 

Joannaimię żeńskie, odpowiednik imienia Jan pochodzącego z języka hebrajskiego: Jo-hanan – „Jahwe jest łaskawy”.

Imię Joanna obecne jest w Polsce od wieku XIII (Johanna, Janna, Jena, Jenna, Jana; postać Joanna pojawia się od 1399 r.). Wśród imion nadawanych nowo narodzonym dzieciom, Joanna w 2012 r. zajmowała 39. miejsce w grupie imion żeńskich[1].

Zdrobnienia od imienia Joanna to: Joasia, Asia, Aśka itp.

Joanna imieniny obchodzi: 2 lutego, 4 lutego, 1 marca, 28 marca, 31 marca, 28 kwietnia, 12 maja, 24 maja, 25 maja, 26 maja, 30 maja, 27 czerwca, 9 lipca, 23 lipca, 8 sierpnia, 12 sierpnia[2] (w niektórych polskich kalendarzach data ta funkcjonuje błędnie jako 12 grudnia), 17 sierpnia, 21 sierpnia, 24 sierpnia, 26 sierpnia i 9 listopada.

ODPOWIEDNIKI W INNYCH JĘZYKACH

  • angielski: Jane, Joan
  • arabski: جوان
  • czeski: Johana
  • duński: Johanne
  • esperanto: Johanino[3]
  • fiński: Johanna, Joanna
  • francuski: Jeanne (Żaneta)
  • hiszpański: Juana
  • irlandzki: Siobhán
  • niemiecki, niderlandzki: Johanna
  • portugalski: Joana
  • rosyjski: Иоанна
  • rumuński: Ioana
  • słoweński: Jonna
  • węgierski, słowacki: Jana
  • włoski: Giovanna, Gianna

Znane osoby noszące imię Joanna

Władczynie:

Święte:

Błogosławione:

Biblijne

Pozostałe osoby o imieniu Joanna:

Inne :

JOANNA

8 STYCZNIA NOWY WPIS

Po twoim dziewczyno zachowaniu zorientowałem się że przeczytałaś ostatni mój wpis, jednak tylko jego a nie całość, gdzie są odnośniki do artykułu – ZAPIS PAMIĘCI NA OBUDOWIE KODU DNA. Dlaczego tak sądzę ?

 

Otóż unikała pani mojego wzroku, wręcz się odwracając, a we wspomnianym artykule widnieje informacja, że to nic nie da.

Dlaczego ?

Patrząc w oczy kogokolwiek jemu przekazuje mu pani informacje o zawartości swojego mózgu.

Załóżmy że spojrzała pani w oczy poprzedzającego mnie klienta, a ja jemu. To mam zapis i pani.

 

Wystarczy teraz podłączyć się pod przyrządy, sczytać ostatnie dane, poddać je obróbce i wyselekcjonować te mnie interesujące.

 

Pismo to jest jednym z ostatnich adresowanych imiennie bezpośrednio to pani Joanno. W poprzednim napisałem że ja mam lepszą zabawę z pani niż ty ze mnie. O twoim uśmiechu napisałem, że taką panią lubię.

Problem w tym, że teraz nie tylko unikała pani mojego wzroku, ale zachowała się w taki sposób abym pomyślał że pani mnie ignoruje, wręcz nienawidzi. To już nie jest zabawa, to kpiny z ludzi.

 

Zauważyłem, że patrzy pani w oczy klientom, zwłaszcza mężczyznom i ku mojemu zdziwieniu uśmiech na pani twarzy, uśmiech jakby przyjaźni, przyzwolenia z pani strony wywołują ci …. który lubią alkohol. ( nie pijani, ale lubiący alkohol ).  O TYM JEDNAK WE WPISIE DO KTÓREGO  PODAJĘ TU LINK

Jak wspomniałem z zawodu jestem elektronikiem i gdy dowiedziałem się o dziwnym zjawisku przypominającym w działaniu „telepatię”, to nie tylko zrozumiałem jego fizyczność, ale zorientowałem się że to wszystko jest znacznie dalej niż myślałem i 10 lat temu napisałem artykuł, który umieściłem na stronie internetowej. Wtedy były to tylko przemyślenia poparte obserwacjami i logiką. Przeprowadzałem doświadczenia i obecnie istnieją już przyrządy „elektroniczne”. W cudzysłowie, bo oprócz niej potrzebne były inne elementy, które bezpośrednio już z nią nie wiążą się.

   

Nie jestem pewny, jednak jest prawdopodobnym że w sposób „telepatyczny” przekazano Joannie, że jestem w posiadaniu czegoś podobnego. Dlaczego tak myślę ?

 

Otóż zaczęła unikać mojego wzroku przy bliskich spotkaniach. Uśmiechałem się, bo jak pozna artykuł, ten sprzed 10 lat to zrozumie, że nic to nie da. Abyście mieli wgląd w niego umieszczam w tym miejscu link w postaci obrazka na który klikając przeniesiecie się do wspomnianego artykułu.

Ja, "amator" wiem już tyle, to spróbujcie sobie państwo wyobrazić gdzie to dzisiaj wszystko jest. Jak daleko zaszły służby specjalne różnych państw. Powiem tylko, że zjawisko zostało odkryte w latach 50 ubiegłego wieku. Mieli na doświadczenia 67 lat i jakie środki.

-----------------------------------------------------------------------

SRODA 3 STYCZNIA 

 Witam panią Joanno zdaje się że już się pani trochę nauczyłem. Zapewne w pracy coś nie tak bo humorem pani nie tryska. Wziąłem już poprawkę na pani zachowanie względem mnie i po przeanalizowaniu sytuacji doszedłem do wniosku że jest coś nie tak. Dziewczyno zdaj sobie sprawę, że świat nie kończy się na Carfourze. Pani operatywność, pani tak zwana ikra powoduje, że byłaby pani cennym nabytkiem dla każdej firmy i to za nieporównywalnie wyższe wynagrodzenie. Proszę się nie martwić o pracę, czasy że było wyjątkowo o nią trudno to lamus historii. Firmy żerują na nieświadomości pracowników w tym względzie, podsycając stan dołka z powodu braku zatrudnienia. Proszę pomyśleć wciąż są u was potrzebni ludzie do roboty. Co to oznacza ?

 

Nie daj się zwieść dziewczyno i pokazuj ząbki tam gdzie pokazywać je powinnaś, a nie mnie, Bogu ducha winnego człowieka, który jest ci wyjątkowo życzliwy.

 

Aby zrozumiała pani w czym rzecz opiszę historię znajomego. Mój nie żyjący kolega ma córkę 20 lat, wyszła ona nie dawno za mąż ( ja też ją traktuję jak córkę ). Jej mama jest toksycznym człowiekiem czego doświadczał jej mąż i ja jako przyjaciel rodziny. Jej zięć jak miał dość jej gadek przychodził do mnie odreagować  ( tak jak przedtem mój nie żyjący już kolega ).

 

Zięć  to prosty chłopak bez wykształcenia.
Mieli kłopoty finansowe i Marzena ( żona mojego nieżyjącego już przyjaciela. Z zawodu nauczycielka )
poprosiła mnie o pożyczkę 10 000 zł na spłatę swoich długów w urzędach, w tym na zadłużenie mieszkania ( to zdażyło się około 2 miesięcy temu ).

 

Wpadłem na pomysł aby dać chłopakowi argumenty do ręki, aby jego zdanie zaczęło się w tamtym domu liczyć. Postanowiłem że jemu pożyczę kasę, a on będzie spłacał długi i byłem pewnym że nie wyda na tzw. bzdury zanim nie ureguluje sytuacji. Oczywistym jest że Marzena musiałby jemu oddawać, jednak musiałaby przyhamować ozór, zaczęłaby go słuchać a nie tylko nim rządzić.

( Czym babcia przyjechała?
- Babciu, czym ty do nas przyjechałaś?
- Pociągiem, a dlaczego pytasz?
 

- Bo tata mówił, że cię diabli przynieśli )
Dałem mu pieniądze do ręki a następnego dnia miał podpisać umowę pożyczki całkowicie grzecznościowej bez żadnych odsetek. Chciałem mieć tylko papier, że wziął taką kasę. Gówniarz pokłócił się z żoną, wyjechał i tyle go widziałem. Kilka dni byłem spokojny myśląc że skoro to kłótnia małżeńska to odezwie się. Nadzieje okazały się płonne.
( obudziłem  się z ręką w nocniku ).

Jak zwiał to porzucił pracę, a pracował DPS-ie. To ciężka fizyczna praca z ludźmi starszymi.

 

Odnalazł się po 2 miesiącach. Sam się odezwał, złość mi przeszła. Znalazł nową pracę na lotnisku o wiele lepszą i z nieporównywalnie większym wynagrodzeniem. Mało tego miał jeszcze kilka innych równie atrakcyjnych w tym finansowo propozycji. Wyciął mi numer, ale gdyby nie to myślałby, że musi trzymać się tamtej pracy, bo innej nie znajdzie. Tak przy okazji powiem, że całą pożyczoną kasę zdefraudował. Na hotel wydawał 250 dziennie, oczywistym jest że i panienka się znalazła. Zdradził żonę. Na razie czuję się zrobiony w bambuko na 10 koła ( Masz miękkie serce musisz mieć twardy tyłek ).

 

Po co to pani opisuję ?

Aby pani zrozumiała że CEARFOUR to nie koniec świata. Niech pani tam jednak jeszcze popracuje, bo gdzie będę pani szukał. Jak już mi to wypali, a to nie mam nic przeciwko aby pani znalazła o wiele ciekawszą, o wiele lepiej płatną pracę. Opisuję to również po to aby podnieść ją na duchu.

Dziewczyno ty masz taką energię , taką ikrę że to kierownictwu powinno zależeć aby ciebie zatrzymać. Jesteś lepsza od innych i ktoś czując się zagrożonym kopie tak zwane dołki ?

Skąd ja to znam. Za moich czasów jak mnie coś wkurzyło w pracy, to rzucałem podanie o zwolnienie na stół. Ochrzaniałem nawet prezesa. Koleżanka mówi że to prezes, odpowiedziałem że nic mnie to nie obchodzi, bu tu ja rządzę, to jest stanowisko pracy za które ja odpowiadam a nie on. Wisiało mni że się zwolnię. Później z tym prezesem piłem tak zwaną wódkę. Wierz mi, że całkowicie zmienił ton. Ważył słowa obawiając się aby mnie nie urazić.

Dziewczyno jak nie mają racji to broń swojego stanowiska.  IREK

-----------------------------------------------------------------------

1 01 2018R. Godz. 0. 05 Najlepsze życzenia na ten rok składa IREK

Jest 31 grudnia 2017r godzina 18. Składam pani najserdeczniejsze życzenia na nadchodzący nowy rok. Uczynię to jeszcze raz tuż po północy i choćbym najlepiej się w tym czasie bawił przerwę zabawę i ponownie złożę pani i innym pracownikom Cerfoura najlepsze życzenia.


Widziałem pani Joanno, widziałem pani dąsy z małym uśmieszkiem na ustach. Uśmiech mnie podbudował. Tak, taką panią lubię – chodzi o uśmiech.


Dziewczyno ja mam lepszą z pani zabawę niż pani ze mnie.

Kto się lubi ten się czubi. Tak dziewczyno byłem jeszcze raz w sklepie, tym razem z dzieciakiem, ale pani nie znaleźliśmy. Jestem świadomy, że większość pracowników zapoznało się z moim wpisem. Sprawdziłem ip logujących się na stronę. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego. POZDRAWIAM WSZYSTKICH IREK

Jest to kontynuacja „korespondencji” CARFOU Z AMOREM W TLE

 

Dziewczyno brakuje ci odwagi, jednak zapewne ciekawi panią co myślę, co czuję i jak bym chciał pewne opcje rozegrać. W przeciwieństwie do pani Joanno mam odwagę szczerze przedstawiać swoje uczucia. Zatem przeglądanie tej strony przez panią będzie z jej strony anonimowe, a mimo to będzie pani więcej wiedzieć. Będzie mieć pani to czego chce, tzn. wiedzieć wszystko, a nie okazywać tego co sama odczuwa.

 

Odpowiada pani taka opcja ( opcja uczucia internetowego  – kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje - ) ?

Uśmiechnij się dziewczyno, bo życie jest samo w sobie wystarczająco smutne.

 

Zakładam zatem podstronę zatytułowaną JOANNA ( „Dark”), Tak, strona będzie się nazywać DARK to, po to, aby nie wszyscy ją przeglądali. Jak myślę tytuł niewielu zainteresuje.

MAM NADZIEJĘ, ŻE PRZYNAJMNIEJ BĘDZIE SIĘ PANI DOBRZE BAWIĆ  ( ja na pewno ).

Tak przy okazji pracownicy CERFOURA będą wiedzieć co naprawdę o nich myślę. Z góry ich serdecznie przepraszam, ale człowiek obserwując ludzi chcąc nie chcąc wyrabia sobie zdanie. Mam nadzieję , iż nie będą mi mieli tego za złe, tym bardziej, że ja o nich nie myślę wcale tak źle. 

--------------------------------------------------------------

Gdy pracownicy dowiedzieli się o mojej adoracji i zauważyli irracjonalną reakcję dziewczyny, niektórzy z nich włączyli się w „nastrój”, to się dało zauważyć. Pani Renata zachowywała się jakby chciała mnie sprawdzić, czy chodzi mi wyłącznie o tą dziewczynę, czy po prostu jestem sam i istotne jest tylko to aby wypełnić lukę.

 

Dało się wyczuć, że pani Renata jest kobietą i takie lekkie ćmienie serca nie jest jej obce. Tu nie chodziło o mnie, ale o to że to wszystko wywołało u niej nastój sprzyjający amorom. Doszedłem do wniosku, że pani Renata jest samotną kobietą.

 

Ja lubię ludzi, lubię z nimi rozmawiać, lubię dzielić się tym co lubię, tym co mnie cieszy.

Zapewne skojarzyła, iż bardzo chętnie z nią rozmawiałem, np. gdy miałem pod opieką owczarka niemieckiego ( którego wyjątkowo lubię. Wabi się Mela). Chciała to wykorzystać, aby jak myślę pociągnąć mnie za język. Dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Ten nastój już jej minął.

PANI RENATO INFORMUJĘ PANIĄ, ŻE TU CHODZI O TĄ KONKRETNĄ DZIEWCZYNĘ.

Tak pani Joanno, pani to jest to miał.... które mnie interesuje ( miał.... to kobieta warta westchnienia. Miał od kotki )

Kobiety ja jestem stary lis i wyczuwam nastrój. Jestem wcale nie najgorszym psychologiem. Ponadto istnieje sposób sczytania myśli innego człowieka, poza tym którego wszyscy w jakimś stopniu obecnie doświadczamy ( „telepatia” w cudzysłowie ). Ten drugi sposób nie ingeruje w psychikę, wystarczy spojrzeć komuś w oczy i …. No właśnie i co dalej ?

 

Jak wspomniałem z zawodu jestem elektronikiem i gdy dowiedziałem się o dziwnym zjawisku przypominającym w działaniu „telepatię”, to nie tylko zrozumiałem jego fizyczność, ale zorientowałem się że to wszystko jest znacznie dalej niż myślałem i 10 lat temu napisałem artykuł, który umieściłem na stronie internetowej. Wtedy były to tylko przemyślenia poparte obserwacjami i logiką. Przeprowadzałem doświadczenia i obecnie istnieją już przyrządy „elektroniczne”. W cudzysłowie, bo oprócz niej potrzebne były inne elementy, które bezpośrednio już z nią nie wiążą się.

 

Nie jestem pewny, jednak jest prawdopodobnym że w sposób „telepatyczny” przekazano Joannie, że jestem w posiadaniu czegoś podobnego. Dlaczego tak myślę ?

Otóż zaczęła unikać mojego wzroku przy bliskich spotkaniach. Uśmiechałem się, bo jak pozna artykuł, ten sprzed 10 lat to zrozumie, że nic to nie da. Abyście mieli wgląd w niego umieszczam w tym miejscu link w postaci obrazka na który klikając przeniesiecie się do wspomnianego artykułu.

Ja, "amator" wiem już tyle, to spróbujcie sobie państwo wyobrazić gdzie to dzisiaj wszystko jest. Jak daleko zaszły służby specjalne różnych państw. Powiem tylko, że zjawisko zostało odkryte w latach 50 ubiegłego wieku. Mieli na doświadczenia 67 lat i jakie środki.

DNA  RNA   

I drugi informujący co można imitować przy pomocy tego zjawiska

  opętanie
-------------------------------------------------------------------------------------------------------

MOJE "ADHD" Z  TAMTYCH CZASÓW.

W piśmie do pani Joanny napisałem że pod względem swojego pozytywnego ADHD przypomina mnie z lat młodzieńczych. Tak się składa że ja wśród wielu wykonywanych przeze mnie zawodów pracowałem również jako sprzedawca. Najciekawsze jest to że wiele zawodów wykonywałem jednocześnie. Ktoś zapyta jak to możliwe ?


Odpowiadam

 

Mój zawód to elektronik i kierowca ( kat. A+B+C+E )

 

W czasach realnego socjalizmu zdobyć części elektroniczne, specyficzne części elektroniczne graniczyło z cudem. Wie to doskonale pokolenie, które przeżyło tamten system. Ja składałem telewizory. Z tego żyłem i to na niezłym poziomie. Abyś czytelniku mógł to zrozumieć musisz wiedzieć jakie były relacje zarobków do cen produktów.

Dobrymi na tamte czasy odbiornikami telewizji kolorowej były, najpierw Jowisz, potem nieporównywalnie lepszy HELIOS. O Rubinie nie ma co pisać, to był totalny złom w cenie fabrycznej kilkakrotnie niższej od tamtych.

Cena, fabryczna cena, ta państwowa była w takiej wysokości, że abyś mógł go kupić musiałeś pracować rok i całą, powtarzam całą pensję musiałeś odłożyć i tak przez rok, nie było mowy abyś choć złotówkę wydał na przykład na jedzenie.

 

Mimo tak absurdalnych relacji nie uświadczyłeś w sklepie tego produktu. Nie dziwi więc, że powstały, nazwijmy je podziemne fabryczki zajmujące się składaniem TV.

Tacy ludzie musieli zaopatrywać się w części, zatem jak sobie radzili ?

Sposobów było kilka.

1 to składanie z pojedynczych części od podstaw.

Części kupowano w sklepach i sprowadzano je prywatnym importem z drugiego obszaru płatniczego ( tak zwanego zachody ).

2

Zakup w sklepach elektronicznych gotowych podzespołów, jednak dostawy to kilka sztuk na sklep, zatem nie tędy droga, to jak ?


Funkcjonowały wtedy tak zwane BOMIS-y ( Biuro Obrotu Maszynami i Surowcami ).

One dostawały wszelkie spady, to znaczy uszkodzone gotowe bloki, a w czasie produkcji jest tego sporo. Ponadto w naprawach gwarancyjnych wymieniano całe bloki, a te uszkodzone dostarczano do Bomisów.

   

Przed sklepami Bomisów, gdy była dostawa ustawiały się gigantyczne kolejki.

Każdy chciał wyrobić sobie dojście od zaplecza, aby spod lady móc kupić ten towar. Trzeba wiedzieć, że od zaplecza kosztowało to 5 – 10 razy więcej niż na ladzie. Mimo to zysk ze złożenia telewizora był 1 do 4, Każda wydana złotówka przynosiła 4 złote.

 

Wyrobiłem sobie dojście do bomisu i pracowałem tam „społecznie”. ( W-wa. Grażyny 16 )

Społecznie w cudzysłowie, bo miałem dostęp do części.

Nigdy oficjalnie nie byłem tam zatrudnionym.

Przychodziłem tam codziennie.

Byłem bardzo energiczny, a pracownik za ladą pan Kazimierz gdy powstawały gigantyczne kolejki nie radził sobie. Wtedy ja, lub Mirek ( pracownik Bomisu ) stawaliśmy za ladą. Obsługiwałem 3 klientów jednocześnie. Jak to możliwe ? Otóż pierwszy o coś poprosił, ja podałem zapisując na kartce cenę, a on zastanawiał się co jeszcze, to nie czekałem aż się zdecyduje, na drugiej kartce zapisywałem już zamówienie drugiego klienta, potem wracałem do poprzedniego. Czasami nawet 3- jednocześnie obsługiwałem. To jest to moje ADHD o którym pisałem porównując ją do siebie z tamtych lat.

Takie rozładowanie korka trwało około pól godziny. Kolejka znikała całkowicie i pan Kazio znowu za ladę. Gdybym nie zastępował pana Kazimierza, a należy nadmienić, że wyjątkowo wolno się on poruszał, to kolejka byłaby już do końca dnia. To nie żart, gdy klient zastanawiał się co mu jeszcze jest potrzebne, sprzedawca czekał nie obsługując innego, a to trwało zanim delikwent się zdecydował. W między czasie dochodzili następni klienci i kolejka wydłużała się.

 

Wracając do mojej obsługi klienta miałem jeszcze jedną przewagę nad innymi pracownikami. Jak wspomniałem jestem elektronikiem, zatem znam się na tym co sprzedawałem. Gdy nie było tego czego potrzebował klient, informowałem co może kupić w zamian i rysowałem jak ma to podłączyć, aby zastąpić część której nie było. Miłe było, że gdy mnie nie było, to ludzie pytali kiedy będzie ten pan inżynier co stoi za ladą.

Wykonywałem zatem już dwa zawody jednocześnie, ELEKTRONIKA i SPRZEDAWCY.

Teraz 3 zawód, kierowcy. Kierownik nadużywał alkoholu i gdy miał pojechać, np. do Biazetu w Białymstoku, to ja go woziłem, a on tam opijał interesy, to raz.

Bomis gdy nie było wolnego ich samochodu miał prawo wynajmować ciężarówki z prywatnych firm. Jeździł tam w ten sposób brat aktora, tak zwanego prawdziwka ( bez szkoły aktorskiej ) Marian …. Był to samochód maki Hanomag. Gdy jechaliśmy w trasy, a należy dodać, że decydowałem również o tym co należy zakupić, to zastępowałem nie rzadko Maniusia. Aby moc prowadzić ten samochód należało mieć prawo jazdy kat C, a ja je miałem.

 

Zatem to już 3 zawód który wykonywałem jednocześnie.

Oczywistym jest, że wszystkim pracownikom składałem tv i naprawiałem wszystkie ich domowe urządzenia elektroniczne.

Ciekawostką jest to, że do towaru ( podzespoły tv ), który na ladzie był wystawiony np. 4000 ( stare pieniądze ) pracownicy dokładali z własnej kieszeni około 6000zl.

Ktoś zapyta o co tu chodzi ?

Problem w tym, że aby dostać w fabryce te części, trzeba było pod ladą zapłacić za każdą z nich dodatkową opłatę, to te 6000 zł.

Ponieważ faktura opiewała na określoną kwotę, nie można było tak zwanej działki wliczyć w koszta i dopiero z tą dodatkową marżą wystawić towar.

Zatem tylko niewielka część towaru była wystawianą, a reszta pod ladą i tu trzeba było już zapłacić 40 000 zł. Ja tyle właśnie im płaciłem. Tak pracowałem społecznie, ale miałem dojście do części i płaciłem jeszcze za nie górką.

Byłem wtedy gościem w domu, wychodziłem o 9 rano, a wracałem o 1 w nocy. Stołowałem się w knajpach ( stać mnie było na to ), czego finałem była choroba wrzodowa.

Takie to były czasy.


DOWCIPY

NIE DEPTAĆ TRAWNIKÓW

Przez miejski trawnik, przez który żadna ścieżka nie szła, świnia drut zobaczywszy dookoła obeszła. Przechodnia na ten widok duma ogarnęła. Człowiek nie świnia – pomyślał ! I polazła na przełaj.

(przepisano z kalendarza z lat 70)


BRZYDKA ZAGADKA – DOWCIP

Co to jest, kobieta ma to między nogami, mężczyźni za tym szaleją, a kończy się na niu ?

Odp. Ci-a gamoniu


SYLWESTER

W milenijnego Sylwestra reporter zaczepia gentlemana na ulicy Londynu:
- Jaki pan ma plany na nowe tysiąclecie?
- Dość skromne, przez jego większość będę nieżywy.

--------------------------------------------------

ZANIM PRZEJDĘ DO MERITUM PROBLEMU KTÓREGO DOTYCZY TEN WPIS małe uzupełnienie które umieszczone jest w istotnych punktach tej strony powodem jest dostęp do tych informacji osób zainteresowanych.

Czy jak będę przychodził do sklepu w towarzystwie swojej partnerki, to również będzie nękanie i pani Joanna teraz właśnie z tego powodu będzie miała dyskomfort psychiczny ?

TYM RAZEM ŻYCZLIWA KOLEŻANKA JAK TO SKLASYFIKUJE ?

Tak mnie rozzłościliście, że będę celowo przychodził robić u was zakupy nader często ( z tego powinniście się cieszyć bo wzrosną obroty ), abyście jednak nie zarzucili mi nękania, będę to robił w towarzystwie kobiety która jest mną zainteresowaną.

PANI JOANNO JEŻELI NIE UMIE SIĘ PANI z siebie UŚMIECHNĄĆ poczuć tym wszystkim dowartościowaną, to oznacza że naprawdę ma pani problemy. Czy mój widok przez 10 minut dziennie czasami raz na kilka dni aż tak panią deprymuje ?

KONIEC ZABAWY, KONIEC UŚMIECHU I WPISU JOANNA. TAK TO SIĘ WAM W ISTOCIE UDAŁO.

POWODEM POWYŻSZEGO JEST TREŚĆ MEILI UMIESZCZONYCH PONIŻEJ.

----------------------------------------------------------------

Dostałem ostatnio meila na mój adres internetowy. Nie wiem kto go wysłał jednak na pewno uczyniła to osoba w ogóle nie zorientowana jest w temacie. Jestem jednak w stanie sprawdzić i to precyzyjnie kto to jest. Zanim przedstawię dokładną treść korespondencji między anonimem a mną proponuję aby wspomniany anonim zapoznał się dokładnie z problemem. Pozna go studiując następujące wpisy na stronie – CARFEOR Z AMOREM W TLEDARK ( JOANNA )DLACZEGO KOBIETY PRZYCIĄGAJĄ OKREŚLONY TYP MĘŻCZYZN. Może jeszcze się pokusić na zapoznanie się z wpisem – MOJE PARTNERKI.

------------------------------------------------------

OTO TREŚĆ MIELA KTÓRY MI PRZYSŁANO

 

Witam, piszę w sprawie pewnej osoby, która czuje się dręczona i nachodzona przez pana. Obserwowanie kogoś z ukrycia ma znamiona nękania i jest niedozwolone, wywołuje niepokój i dyskomfort. To zachowanie musi ustać, proszę o zaprzestanie obserwowania, nachodzenia i dręczenia osoby. Jeżeli zależy panu na dobru tej osoby proszę przestać przychodzić do sklepu. zatroskana osoba.

A OTO MOJE ODPOWIEDZI NA NIEGO ( 2 )

-----------------------------------------------------------

1 odpowiedź

Witam serdecznie moja obserwacja nie jest tego typu. Po prostu dzieje się się tak gdy stoję przy kasie, a wspomniana pani Joanna obsługuje inną. Ponadto moja reakcja wzięła się stąd, iż to mnie pierwszego zaczęto obserwować z u kratką. Potwierdzą to inni, są na to dowody. Opis na stronie ma spowodować uśmiech i rozluźnienie aby można to wszystko było potraktować żartem. Proszę zrozumieć, że je jestem najczęściej w sklepie raz dziennie i to przez 10 może 15 minut. Ja chcę spowodować uśmiech na twarzy, rozluźnienie, a nie mam zamiaru nękać i nachodzić kogokolwiek. Treść moich wpisów powinna pana-nią już powiadomić że chodzi po prostu o uśmiech i nic więcej. Gdy na ulicy przechodziła ona na przeciwko wiedząc że praktycznie bez powodu jest na mnie obrażoną przeszedłem obojętnie i ona również. Zatem nie ma to znamion żadnego nękania. Ja chcę spowodować raz, aby zwroty grzecznościowe, takie urzędowe gdy obsługuje się klienta były obligatoryjne, a dwa, chcę to załatwić po przez humor, po przez żart. Tak na marginesie wie pan-ni jak się traktuje anonimy. Powinien-na pan-ni podpisać to jeszcze życzliwy. Z WYRAZAMI SZACUNKU IRENEUSZ BORYCKI

------------------------------------------------------------------

2 odpowiedź

Witam ponownie właśnie dlatego, że zależy mi na jej dobru, to na pewno nie nękam jej, a jako klient mam prawo robić tu zakupy. Gdyby podpisał-a to pan z imienia wiedziałbym o co naprawdę chodzi. Jeżeli to jest pani pani Joasiu to proszę mi odpisać tą drogą, może tak będzie pani nieco odważniejszą i wreszcie zrozumiem w czym jest problem. Może prze chwilę korespondencyjnie "porozmawiamy". Proszę się odważyć na taką szczerą trochę dłuższą "rozmowę". Tu nie chodzi o takie zdawkowe kilka słów, a o szczerą, powiedzmy kilkudniową wymianę myśli aby to nie emocje, a szczera wypowiedź oddawała sens słów. Jeżeli to jest właśnie pani Joanno i zgodzi się na to, to jak myślę jesteśmy siebie w stanie przekonać do swoich racji. Pani do swojej i w takim przypadku mimo, że będzie mi to nie na ręką ( sprawi mi kłopot ) przestanę przychodzić do tej placówki handlowej, lub ja panią i oboje uśmiechniemy się z tego wszystkiego wzajemnie się szanując odzywając się do siebie wymieniając grzeczności. Tu naprawdę nie ma mowy o nękaniu. ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA IRENEUSZ BORYCKI. a

----------------------------------------------------------------

Na wspomniany meil dostałem następny oto on i moja riposta.

niestety z przykrością muszę pana poinformować że to nie pan decyduje o tym czym jest dręczenie i nękanie. Sama pana obecność jest nękaniem, ponieważ bardzo źle wpływa na psychikę osoby. Człowiek może nie zdawać sobie sprawy jaki negatywny wpływ mają jego działania na drugą osobę. Osoba nękająca nie ma prawa zbliżać się do osoby nękanej i argumenty o robieniu "tylko zakupów" nie wystarczają. Te zachowania mają znamiona OBSESJI i muszą ustać. NIE MA możliwości na normalne relacje, pana zachowanie do tego doprowadziło. W tej chwili nawet pana obecność jest czynnikiem stresującym, wzbudzającym niepokój. Jeszcze raz proszę o zaprzestanie nachodzenia osoby. Piszę w jej imieniu ponieważ w osobie dotkniętej pana obecnością jakikolwiek kontakt z panem wywołuje negatywne emocje i tego nie da się zmienić. Nie ma argumentów, które mogłyby coś naprawić. Im prędzej pan zrozumie sytuację tym lepiej dla obydwóch stron. Nikt nie potrzebuje dodatkowego stresu i problemów.

---------------------------------------------------------

Riposta

Witam ponownie, na pewno o tym również i pani nie decyduje.

Powtarzam i podkreślam nie nachodzę a robię tylko zakupy i to najwyżej przez 10-15 minut dziennie. Czasami robię je dla osób starszych które proszą mnie o to. Jeżeli moja 10 minutowa obecność źle wpływa na wspomnianą panią Joannę, a czasami przez kilka dni przychodzę w czasie gdy nie ma ona dyżuru, zatem nie będzie mi pani wmawiać że to jest nękanie ( Gotów jestem zakończyć spór nawet sądownie, oczywiście jeżeli to będzie koniecznym ). Jeżeli uważa pani inaczej, jeżeli pani Joanna ma problemy natury psychicznej to oznacza, że nie powinna ona pracować w takiej placówce. Powtarzam po raz kolejny ja zjawiam się w sklepie przez około 10 minut dziennie i nader często gdy nie ma ona dyżuru, proszę zatem nie robić sobie ze mnie żartów twierdząc, że ją nękam i nachodzę. Gdzie ją nachodzę, gdzie ją nękam ? Ponadto pani się nie podpisała, nie przedstawiła się, a to świadczy o pani kulturze i nie tylko o niej. Proszę napisać dlaczego nie chce się pani przedstawić ? Czego się pani boi nie chcąc się przedstawić ? Piszę pani bo zakładam, że to pisze kobieta. PODPISANO IRENEUSZ BORYCKI.

CO TO OBSESJĄ JEST TO ŻE ROBIĘ ZAKUPY W SKLEPIE ? NAWET ŻADKO STOJĘ DO KASY KTÓRĄ ONA OBSŁUGUJE.  JAK MA PROBLEMY TO NIECH SIĘ LECZY

-------------------------------------------------------

KOLEJNY MELI KTÓRY OTRZYMAŁEM.

Pani której dotyczy nasza rozmowa jest zdrowa psychicznie, jednak, jak już było powiedziane, czuje stres w pana obecności. Nie ma innych osób, które wpływają tak na jej samopoczucie. Jeżeli jest tak jak pan mówi, jeżeli robi pan tylko zakupy i zdaje sobie sprawę z dyskomfortu jaki owa pani odczuwa, nie powinno panu sprawić problemu, ani różnicy robienie zakupów u innej kasjerki, w innych godzinach. W taki sposób wszyscy byliby zadowoleni. Informuję jak wygląda sytuacja i sugeruję rozwiązanie, tak aby rzeczywistość była bardziej znośna dla wszystkich. Cieszę się że pomaga pan osobom starszym, więc nie może pan być złym człowiekiem, dlatego wierzę że weźmie sobie pan do serca rady. Moje imię i nazwisko nic panu nie powie i nie ma znaczenia dla rozwiązania problemu z jakim się tutaj mierzymy.

pozdrawiam.

--------------------------------------------------

MOJA ODPOWIEDŹ

Zmieniła pani formę wypowiedzi, jednak wciąż działa pani jako życzliwy anonim, a ja pamiętny starych post komunistycznych czasów nie mam o nich najlepszego zdania. Skoro mimo to nie przedstawiła się pani, proszę zrozumieć, że trudno mi w takiej sytuacji zmienić ocenę jej osoby.

Teraz opiszę co zamierzam zrobić i proszę mi wierzyć że nie mam zamiaru poznawać grafika pani Joanny aby unikać jej dyżurów. Oto co zrobię. Czy jak będę przychodził do sklepu w towarzystwie swojej partnerki, to również będzie nękanie i pani Joanna teraz właśnie z tego powodu będzie miała dyskomfort psychiczny ?

TYM RAZEM ŻYCZLIWA KOLEŻANKA JAK TO SKLASYFIKUJE ?

Tak mnie rozzłościliście, że będę celowo przychodził robić u was zakupy nader często ( z tego powinniście się cieszyć bo wzrosną obroty ), abyście jednak nie zarzucili mi nękania będę to robił w towarzystwie kobiety która jest mną zainteresowaną.

PANI JOANNA JEŻELI NIE UMIE SIĘ z siebie UŚMIECHNĄĆ poczuć tym wszystkim dowartościowaną, to oznacza że naprawdę ma problemy. Czy mój widok przez 10 minut dziennie czasami raz na kilka dni aż tak panią deprymuje ?

---------------------------------------------------------------------

TERAZ JA GDY USPOKOIŁEM SIĘ WYSŁAŁEM MEILA DO ANONIMU


Przepraszam serdecznie za ton, proszę mnie jednak zrozumieć takie oskarżenie mocno mnie zbulwersowało. Gdy opadły emocje wczytałem się w treść pani korespondencji. Konkretnie chodzi o zdanie - NIE MA możliwości na normalne relacje, pana zachowanie do tego doprowadziło - Przyznam się że nie rozumiem w czym rzecz. Moje zachowanie ?

Przeanalizujmy całą sytuację od początku. W czasach gdy nie działałem na panią Joannę negatywnie, jak zjawiałem się w sklepie, to otwierała dodatkową kasę i byłem szybciej obsłużonym. To było bardzo miłe. Powiedziałem jej, że przypomina ona mnie z najlepszych czasów i gdybym był młodszy to zainteresowałbym się nią. Tymi słowami wywołałem na jej twarzy uśmiech. Podobnie o Joannie powiedziałem pani Bogusi.

Po jakimś czasie pani SŁAWA-BOGU powiedziała aby mimo to spróbował, ja jednak ociągałem się. Spowodowało to że doszła ona do wniosku, że jestem osobą wyjątkowo nieśmiałą i powiedziała mi to wprost. Wcześniej, ze zwykłej sympatii obdarowałem dziewczynę dwukrotnie kwiatami. Przyjęła je, natomiast w rozmowie powiedziała że jest samą i uczyniła to w taki sposób abym to zauważył.

W takiej sytuacji ośmieliłem się powiedzieć jej że muszę ją zaprosić. W odpowiedzi usłyszałem - a gdzie ? Odpowiedziałem że to jest do ustalenia. Uśmiechnęła się. Trafiłem na wyjątkowo zły dzień w którym straciła mieszkanie. Niestety nie odebrałem fluidów, bo w tym czasie odpuściłbym sobie. Powiedziałem. że podjadę po nią po pracy, zaoponowała. Myślałem że stres do wieczora przejdzie, a jak nie, to miłe spędzenie czasu rozładuje go. Podjechałem, zapytałem pracowników czy jest pani Joasia, w odpowiedzi usłyszałem że jeszcze nie wyszła. Poczekałem aż wszyscy opuszczą placówkę i gdy tak już się stało objechałem okoliczne przystanki, a nie znajdując na nich pani Joanny wróciłem do domu.

Następnego dnia zrugała mnie jak szubaka, mówiąc że wyobraziłem sobie w tej główce. Karcenie przyjąłem do wiadomości i przeprosiłem, całkowicie odpuszczając ją sobie.

Jakże byłem zdziwionym gdy za jakiś czas zobaczyłem reakcję Joasi na mój widok. Przepraszam za słowa, ale można byłoby to określić że pod nią uginały się nogi i to w pozytywnym znaczeniu ( w pozytywnym znaczeniu dla mnie ).

To widzieli wszyscy pracownicy sklepu i inni również. Dotarło do mnie że nie mówiła przedtem tego co w istocie czuje, co w istocie myśli. Nie chcąc zostawić jej w takim stresie pokazałem jej że odwzajemniam jej uczucia. Uspokoiło to ją jednak zaczęła pokazywać ząbki. Na zwykłe moje grzecznościowe zwroty z jej strony było tylko milczenie. Chciałem jakoś do niej dotrzeć i doszedłem do wniosku, że jedyną możliwością będzie korespondencja. W różny sposób dostarczałem ją, bo osobiście nie chciała jej przyjąć. Chciałem złożyć życzenia świąteczne i to był dla niej również problem.

Treść pism była subtelną, lekko żartobliwą, mającą wywołać na jej twarzy uśmiech i dowartościować dziewczynę. Aby mała pani w to wgląd podaję linki do wspomnianej korespondencji

CARFOUR Z AMOREM W TLE http://tvp11.pl/index.php?p=1_203_CARFOUR

DARK JOANNA http://tvp11.pl/index.php?p=1_205_DARG

DLACZEGO KOBIETY PRZYCIĄGAJĄ OKREŚLONY TYP MĘŻCZYZN http://tvp11.pl/index.php?p=1_208_DLACZEGO-KOBIETY-PRZYCI-GA-OKRE-LONY-TYP-M-CZYZN

JA JESTEM WINIEN CAŁEJ SYTUACJI ?

Jestem winień, że delikatnie, subtelnie adorowałem ją i to w sytuacji gdy ona na mnie zwróciła uwagę, a ja nie chciałem pozostawić jej we takim stresie. TAK TEMU JESTEM WINIEN !!! ALE JAK ODNIEŚĆ SIĘ DO SŁÓW - NIE MA MOŻLIWOŚCI NA NORMALNE RELACJE ? JA JESTEM TEMU WINIEN ? ( to chyba żart i kpina z ludzi ).

Czyniłem to wierszami, klipami z piosenkami, w tym poezję śpiewaną Marka Grechuty.

CZYNIŁEM TAK GDY ZAUWAŻYŁEM POZYTYWNĄ, POWTARZAM POZYTYWNĄ REAKCJĘ DZIEWCZYNY NA MOJĄ OSOBĘ, REAKCJĘ KTÓRĄ WIDZIELI I INNI.

Robiłem to subtelnie aby dowartościować dziewczynę jednocześnie wywołując na jej twarzy uśmiech. JEDNAK DO SKLEPU PRZYCHODZIŁEM RZADKO I TO NA 10 - 15 MINUT.

Jak według pani miałem się zachować, czy tak oto ( przepraszam za słowa ale zbulwersowało mnie to i to bardzo ) – klepnąć b-ę w d-pę i powiedzieć fajny masz tyłek kotku, w sam raz do …. . Czyli tak jak burak ze wsi miałem się zachować, aby nie być winnym obecnej sytuacji ?

Np. tak -Jesteś tak ładna że powinnaś trzymać w ręku … a nie … ecetera itp.

Takie zaloty stosują ludzie prymitywni, a nie prości, bo prostych ja szanuję. Nawet taka gra z której może i nic nie wyjść ( gra sprowokowana przez drugą stronę ) powinna być erotykiem, miłym wspomnieniem takiego nieszkodliwego flirtu, a nie obrzydliwym pornusem. Oczywiście jeżeli wie pani co to znaczy, bo obciążając mnie winą mam wątpliwości co do pani wrażliwości kulturalnej w tym zakresie.

Powtarzam, wspomniana gra w gruncie rzeczy została zaaranżowaną przez tamtą stronę, gdy dostałem tak zwanego kosza przeprosiłem i całkowicie odpuściłem sobie, jednak zachowanie tamtej strony spowodowało taką a nie inną moją reakcję.

NIE PROSZĘ PANI TO NIE JA SPOWODOWAŁEM ŻE NIE MA MOŻLIWOŚCI NA NORMALNE RELACJE.

Trzeba sobie zdać sprawę z całości problemu. Przełamać bariery psychologiczne . Ja jestem zrównoważonym człowiekiem i z mojej strony nic damie nie grozi, wystarczy tylko wymieniać zwroty grzecznościowe, a czas zagoi rany i wrócą klasyczne relacje.

Jednak unikanie mnie w czasie robienia przeze mnie zakupów nic nie da, bo spotęguje to PSYCHOZĘ PANI JOANNY. Przestańmy się oszukiwać, tak właśnie należy nazwać stan pani JOASI.

Nie proszę pani to nie ja jestem winien. Będę robił zakupy jednak będę miał na uwadze stan psychiczny dziewczyny, jej psychozę.

Jestem świadomym, a właściwie domyślam się co w istocie mogło się stać. Ta psychoza, a pewnie i czasami depresja może być wynikiem zabaw pewnych grup zawodowych wykorzystujących w tym celu czysto fizyczne w pełni wytłumaczalne zjawisko. Są to ludzie od których oczekiwałbyś raczej pomocy w tym zakresie, jednak lata bezkarnych zabaw przy pomocy wspomnianego zjawiska doprowadziły do wypaczenia sobie psychik.

JA TYCH LUDZI PODAJĘ DO SĄDÓW ( mną też się tak bawią jednak ja wiem jak to działa i mogę się temu trochę przeciwstawić ). Władni tego świata również zauważyli problem i jest nadzieja że to się wkrótce zakończy.

Z WYRAZAMI SZACUNKU IRENEUSZ BORYCKI

-------------------------------------------------------------------------
Przepraszam serdecznie że niepokoję, nie wiem jednak czy moja odpowiedź umieszczona w poprzednim meilu panią satysfakcjonuje, czy zrozumiała pani w czym w istocie jest problem ?
Jak wspomniałem nie czuję się winny, jeżeli jednak w całej sprawie w jakikolwiek sposób uraziłem panią. lub jej koleżankę w której imieniu pani występuje to informuję iż było to niezamierzone i z serca przepraszam. Proszę o odpowiedź aby móc zakończyć w gruncie rzeczy nie potrzebny spór. Będę zobowiązany za udzielenie mi informacji. Z WYRAZAMI SZACUNKU IRENEUSZ BORYCKI.
----------------------------------------------------------------------------------------------
 

KONIEC ZABAWY, KONIEC UŚMIECHU I WPISU JOANNA. TAK TO SIĘ WAM W ISTOCIE UDAŁO. PODPISANO IRENEUSZ BORYCKI.



 

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI