TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

DO TEORI NIEDOPUNKTU CZĘŚCI 7 BRUDNOPIS

RACZEJ NIE W TAJEMNICZY A W NIEWIDZIALNY.

 

Niewidzialny obiekt „materii” bezwymiarowej oddziałuje na materię wymiarową, na wnętrze materii wymiarowej.

 

Skory przyjęliśmy, że przestrzeń to jest właśnie istnienie materii bez wymiarowej. Przestrzeń to właśnie materia bezwymiarowa.

 

Czyli mamy dwa stany materię wymiarową i materię bezwymiarową.

 

Rozważając jednak istnienie wymiarowe należy zawsze to łączyć z przestrzenią, czyli materią bezwymiarową. Gdyby nie było przestrzeni, to w czym byłoby możliwe istnienie wymiarowe. Nie byłoby wymiarów, zatem nie było by możliwe istnienie wymiarowe.

 

Z powyższego wynika, że oba te istnienia, wymiarowe ( materia klasyczna ) i niewymiarowe ( materia bezwymiarowa ) muszą istnieć zawsze razem.

 

Uważny czytelnik zauważy jednak że jest tu niekonsekwencja.

 

Zdanie - że materia wymiarowa i bezwymiarowa zawsze muszą istnieć razem jest nie konsekwencją w stosunku do tego co pisałem na początku, iż wszechświat powstał z niedopunktu, który jest właśnie istnieniem materii bezwymiarowej zamkniętej w niedopunkcie.

 

Zatem poprawnie powinno być, że materia wymiarowa może istnieć wyłącznie razem z istnieniem materii bezwymiarowej. Jednak materia bezwymiarowa może istnieć samodzielnie, bez istnienia materii wymiarowej. Z powyższego wynikałoby że przestrzeń może istnieć samodzielnie. to jednak do końca jest prawdą.

 

Pamiętajmy iż niedopunkt istniejący jako tylko jeden niedopunkt będzie tylko niedopunktem i nie będzie miał otoczki energetycznej, która wynika z oddziaływania na siebie co najmniej dwu takich niedopunktów. Identyczna ich „polaryzacja” zatem się lekko od siebie odsuną. właśnie ten spowodował zaistnienie objętości jako takiej, objętości samej w sobie.

 

Aby powstały co najmniej dwa niedopunkty koniecznym jest wycięcie na początku, gdy istniał tylko jeden określonej dawki jego zawartości liczonej w proporcjach, jednak nie może być to pół na pół. Różnice wielkości spowodowały że jedno zaczęło się „zamieniać” w materię wymiarową, a drugie zaczęło dzielić się przez dwa i zostało to wciąż niedopunktem.

 

 Założyłem że taki pierwszy niedopunkt miał masę nieskończenie dużą, jednak takie przyporządkowanie tej zawartości wynika z naszego dotychczasowego rozumienia słów - NIESKOŃCZENIE DUŻE – ODNIESIENIA

 

Gdy zastanowimy się nad problemem, to zorientujemy się że ta wielkość, wielkość nieskończenie duża jest taką wyłącznie w określonym punkcie odniesienia. Praktycznie może być ona zupełnie dowolną, ba może nie być jej w ogóle, a wszystko jak wspomniałem zależy od punktu odniesienia.

 

Zatem prawdą będą stwierdzenia że w pierwszym niedopunktunkcie była;

NIESKOŃCZENIE DUŻA MASA

NIESKOŃCZENIE MAŁA MASA

BRAK MASY, ZATEM I BRAK NIEDOPUNKTU.

 

DOCHODZIMY DO MIEJSCA --- SKĄD SIĘ TO WSZYSTKO WZIĘŁO, CZYLI NIE MA NIC, NAWET NIEDOPUNKTU I ZA JAKĄŚ „TAJEMNICZĄ” SIŁĄ ZACZYNA BYĆ ISTNIENIE.

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI