TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

7C

W części 5 tej teorii ( tu link do niej ) pokazywałem jak będzie zachowywać się materia o kreślonej masie, gdy będziemy zmniejszać jej objętość.

 

Gdy będzie miała ona wymiary, jakiekolwiek wymiary, to może być tak ciężką, że gdybyśmy ją położyli na dłoni to przebiłaby ona ją na wylot.

 

Inaczej rzecz się ma, gdy pozbawimy ją objętości. Wtedy mimo, że ciężar właściwy będzie „nieskończenie duży”, to nie wyrządzi ona nam żadnej krzywdy. ( Dlaczego tym razem słowa nieskończenie duży ująłem w cudzysłów ?

Odpowiedź wyniknie z treści )

 

PONIEWAŻ NIEMA ONA WYMIARÓW, OBJĘTOŚCI, TO NA JAKA POWIERZCHNIĘ BĘDZIE WYWIERAĆ NACISK ?

 

JEST OCZYWISTYM ŻE NA POWIERZCHNIĘ = 0 ,

nie na nieskończenia małą powierzchnię, ale na 0 powierzchni

 

Ciężar właściwy to waga jednego centymetra sześciennego. Ponieważ pozbawiliśmy materię objętości, to dowolne obiekty, które miały przedtem różne masy i różne ciężary właściwe obecnie będą miały taką właśnie wagę właściwą, identyczny ciężar właściwy.

 

To oznacza, że ich faktyczna masa przestanie być dla nas odczytywalną.

 

Nie znając ich początkowych wartości jakie wnioski moglibyśmy wysnuć ?

 

Nie istotne jest czy one będą zgodne ze stanem faktycznym, istotna jest tylko logika, która z tych informacji w połączeniu z naszym rozumieniem świata daje takie rozwiązania.

 

Chodzi również i o zrozumienie, iż nasza logika może mieć poważne niedoskonałości, które powodują nie przyjmowanie do świadomości rzeczy, które są według niej sprzeczne – paranoiczne. ( to „ukłon” w waszą stronę panie i panowie psychiatrzy )

 

Jednak Bóg wyposażył nas również w wyobraźnię, ona przyjmuje istnienie „absurdu” ( tak np działają artyści ). Ona razem z logiką, powtarzam nie sama logika, a wyobraźnia połączona z logiką powoduje ogarnięcie problemu. Pozorny absurd staje się wytłumaczalnym logicznym zjawiskiem.

 

 

Skoro ciężar jest nieskończenie duży, to znaczyłoby że te materie bezwymiarowe staną się tym samym.

 

Jednak określenie nieskończenie duży w tym przypadku nie jest precyzyjne, bo nieskończenie duży odnosi się do istnienia wymiaru, do punktu, a ten ciężar (niedopunktowy) oddziałuje na coś mniejszego niż punkt. Punkt jest nieskończenie mały, ale fizycznie istnieje, zatem wiele punktów ( nieskończenie wiele ) zajmie objętość 1 cm sześciennego, czyli taką jaką jest potrzebna aby określić ciężar właściwy.

 

Punkt fizycznie jest a niedopunkt ?

Logika podpowiada, że skoro w 1ccm jest nieskończenie wiele punktów, to ilość niedopunktów powinna być większa i to do nieskończoności. Jednak 1ccm to objętość, a niedopunkt, to jej brak, zatem rozpatrywać tego w taki sposób nie można.

 

Skoro jednak chcemy mieć odniesienie zawartości niedopunktu do ciężaru właściwego, to wiemy że on ma więcej niż nieskończenie wiele. Prawda że prawie paranoja.

 

Nieskończenie wiele jest w punkcie, a niedopunkt jest mniejszy od punktu (bezwymiarowy, z naszego wymiaru on nie istnieje. Istnieje w innym wymiarze. Wymiarze który jednak oddziałuje na nasz, objętościowy wymiar).

Punktów w 1ccm jest jak wspomniałem nieskończenie wiele,

zatem ciężar właściwy materii wymiarowej stworzonej z punktów o masie nieskończenie dużej to nieskończenie wiele punktów razy nieskończenie wiele masy.

 

Nieskończenie wiele to tak dużo że nie może być więcej i tyle jest wyznaczyliśmy w punkcie. Biorąc na logikę niedopunkt z racji bycia mniejszym ( bezwymiarowym ) niż punkt, który posiada wymiar powinien zawierać więcej ciężaru niż nieskończenie wiele.

Wymiary niedopunktu to:

długość =0

szerokość = 0

wysokość = 0

zatem jest to na pewno mniejsze i to mniejsze do nieskończoności od tego co ma wymiar. Nawet jeżeli ma nieskończenie mały, ale ma.

 

Rozumiem zahamowania czytelnika, ( zwłaszcza tego który zapoznaje się z tym tekstem wyrywkowo ), który zauważył że porównuję coś istniejącego do czegoś nie istniejącego, a tak nie wolno, bo w ten sposób wszystko można wmówić.

To jest nie logiczne to jest absurd.

 

Aby jednak przełamał barierę psychologiczną i przestał traktować to jako nie logiczne, jako absurd, przypomnę że istnieje coś takiego „nie” istniejącego i ono oddziałuje na materię wymiarową. Jego istnienia dowodzi teoria względności Einsteina.

 

Czymś podobnie istniejącym, będącym jednocześnie widzialnym i nie widzialnym jest np, przestrzeń. Widzimy to co nazywamy odległością. Widzimy różne odległości między poszczególnymi przedmiotami.

 

Skoro tak, skoro już zostało ustalone co to może być, że to materia pozbawiona wymiarów, objętości, to rozważmy to, w taki pozornie absurdalny sposób. Na razie jako dogmat, postaram się jednak tego dowieść. Częściowo już jest dowiedzionym istnienie materii bezwymiarowej, jest coś co ogranicza prędkość oddziaływań. Powtarzam teoria względności Einsteina dowodzi istnienia tego.

 

Dlatego oprócz logiki potrzebna jest również wyobraźnia ( nawet Einstein z niej korzystał i rozpatrywał świat z odniesienia istnienia nie możliwego. - WYOBRAŹNIA ZAPROWADZI CIĘ WSZĘDZIE - to jego motto )

 

Powtarzam

Jedno „niemożliwe” już zrobiliśmy, pozbawiliśmy materię objętości. To teoretycznie jest niemożliwe. Teoretycznie niemożliwe, bo oddziaływanie takiego czegoś „niemożliwego” na materię wymiarową ( na możliwe ) jest faktem. ( teoria Einsteina )

 

Jak zatem nazwać coś co jest większe ( tu chodzi o większy ciężar a nie objętość ) od tego co jest teoretycznie czymś tak dużym. że nie może być nic od niego większym ?

 

Zatem ciężar właściwy materii pozbawionej objętości - bez objętościowej materii - niedopunktu - bix-a - należy nazwać nie ciężarem nieskończenie dużym a nad ciężarem.

 

Jednak skojarzenia tego, mimo że logiczne - kojarzenie z czymś więcej niż wagą nieskończenie dużą, to jednak z powodu bez wymiarowości materii, która posiada taki ciężar należy jeszcze inaczej nazwać, bo oddziaływanie materii bezwymiarowej jest inne.

Nie jest to oddziaływanie jak wymiarowej materii, która przy takim zagęszczeniu masy oddziaływałaby jak czarna dziura.

 

Taka materia bezwymiarowa mimo, że ma w sobie coś w rodzaju nad ciężaru to jednak właśnie z powodu braku objętości oddziałuje na wymiarową jakby go w ogóle nie miała, a raczej jakby go nie miała wcale i jednocześnie miała nad ciężar.

 

TO NIE PARANOJA.

 

Przy małych prędkościach obiektów materii objętościowej, materia bezwymiarowa w stosunku do niej zachowuje się tak jak by nie istniała, ale tylko pozornie.

 

Oddziaływania są pozornie słabe, ale są, bo gdyby ich nie było, to nie istniała by granica prędkości. Nie w sensie, że mogłyby istnieć prędkości od zera do nieskończenie dużych, a wszystko działoby się nieskończenie szybko. Coś zaistniało w chwili x, w tej samej chwili przeżyłoby swój czas istnienia i w tej samej chwili by je zakończyło.

 

Przy małych prędkościach materii wymiarowej oddziaływania bezwymiarowej są dla nas mało widoczne.

 

Zatem zachowuje się ona jakby nie miała wcale masy - zero ciężaru.

 

Wiedząc, że to jednak ma ciężar, ale jakby on nie oddziaływał i to mimo, że jest to nad ciężar, to w tym konkretnym przypadku ( małych prędkościach obiektów materii wymiarowej ) można było by to nazwać nie do ciężarem.

 

Gdy jednak rozpędzamy materię wymiarową, to tamta bezwymiarowa zaczyna coraz bardziej dawać znać o sobie i staje się ona jakby nad ciężarem, do którego przesunięcia potrzeba nieskończenie dużej ilości energii i nie da się osiągnąć granicznej prędkości.

 

Zatem jakim słowem nazwać taki dziwny ciężar ?

Jest to jednocześnie i nie do ciężarem i nad ciężarem.

 

Połączmy to razem i znowu powstaje neologizm - NIE NAD CIĘŻAR. Napiszmy to jako jedno słowo NIENADCIĘŻAR. A zrozumienie tego nie ma oznaczać, że nie jest to nad ciężarem, a że jest czymś wyjątkowym, że jest jednocześnie i nie do ciężarem i nad ciężarem.

 

W zwykłych warunkach nie jest to nad ciężarem

jednak gdy je zmienimy ( rozpędzimy obiekt materialny ) to staje się on nad ciężarem, przeszkodą nad ciężką ma kursie obiektu.

 

Cała część dotycząca przestrzeni dowodzi istnienia czegoś z czego ona się składa bezpośrednio. Jednak jest to na razie jeszcze czymś nie określonym, patrząc na to z punktu odniesienia zwykłej fizyki. To coś jest wypełnieniem powodującym istnienie tego co nazywamy objętością, nie jest to jednak materia o objętości, a tym co powoduje, że ona, materia ma to co nazywamy objętością. Skoro widzimy różne odległości między przedmiotami, to oznacza że i przestrzeń ma objętość, jest czymś, jednak to nie jest ani energią, ani materią wymiarową.

 

Napisałem że materia bezwymiarowa zaczyna mocno dawać znać o sobie gdy prędkość obiektu materialnego zbliża się do prędkości światła, że materia bezwymiarowa zaczyna być przeszkodą na jego kursie i to tak ciężką przeszkodą że nie uniemożliwia mu osiągnięcie prędkości granicznej, bo w tym celu trzeba by mu dostarczyć nieskończenie dużą dawkę energii.

 

Z powyższych jednak rozważań dotyczących przestrzeni i objętości wynika, że i obiekt materialny jest również posiadaczem materii bezwymiarowej.

Taki stan tłumaczyłby dlaczego jest potrzebna nieskończenie duża dawka energii aby mógł się on rozpędzić do prędkości światła. WRÓCĘ JESZCZE DO TEGO, na razie jedźmy dalej.

 

Z opisu oddziaływań materii bezwymiarowej na wymiarową , z opisu zmian zachowań się tej drugiej do pierwszej, gdy obiekt materialny nabiera prędkości można się zorientować dlaczego takiemu olbrzymiego ciężarowi, „nieskończenie dużemu” należy przypisać i nie do ciężar i nad ciężar jednocześnie. Z porównania go do ciężaru nieskończenie dużego zawartego w punkcie doszliśmy do wniosku że należy go inaczej nazwać bo mimo że nieskończenie wiele oznacza że nie może być więcej to jednak porównując „objętości” pnktu i niedopuntu ten

 

 

 

Trochę skojarzenie nowo powstałego wyrazu nie podoba mi się i to właśnie dlatego, że kojarzy się z czymś co nie do końca waży. Chociaż z naszego punktu odniesienia tak jest w istocie. Oddziaływania tego, to nie do końca oddziaływania ciężaru. Aby nie kojarzyć tego błędnie dodałem dwie litery między słowami nie a nad i powstał wyraz

NIEDONADCIĘŻAR

A MOŻE ZAMIENIĆ MIEJSCAMI NIE I NAD

NAD-NIE-CIĘŻAR - NADNIECIĘŻAR

 

BRZMI TO JAK - NA DNIE CIĘŻAR - DOŚĆ ŚMIESZNIE ALE SKOJARZENIE JEST LOGICZNE.

 

DNO JAKO KONIEC, JAKO COŚ NA SAMYM POCZĄTKU.

CIĘŻAR TAM GDZIE JUŻ DALEJ ZNALEŹĆ SIĘ NIE MOŻE.

ABY JEDNAK ODRÓŻNIĆ TO OD KLASYKI NAPISZĘ TO WSZYSTKO RAZEM

NADNIECIĘŻAR - ŚMIESZNE, DOWCIPNE, ALE ODDAJE SENS. NIECH ZATEM TAK ZOSTANIE.

 

Zwykłe warunki

obiekt materialny pływa na powierzchni a ciężar leży na dnie. Nadnieciężar

dowcipnie i prawda.

Zmiana warunków.

Obiekt materialny zanurzamy, czym głąbiej tym większa jest siła wyporu, tym trudniej jest nam go jeszcze bardziej zanurzyć, aż opiera się o dno i tam spocznie nasz ciężar

ciężar oprze się o dno. Nadnie ciężar.

 

 

 

 

Jest zatem ciężarem właściwym większym niż nieskończenie dużym.

 

Jak zatem nazwać coś co jest większe od tego co jest teoretycznie czymś tak dużym że nie może być nic od niego większym ?

 

Zalecenia, motto Einsteina nakazuje nam jednak przełamywać bariery nie możliwości - wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie.

 

JEDŹMY ZATEM DALEJ TYM TROPEM.

Jedno „niemożliwe” już zrobiliśmy, pozbawiliśmy materię objętości. To teoretycznie jest niemożliwe. Teoretycznie niemożliwe, bo oddziaływanie takiego czegoś „niemożliwego” na materię wymiarową ( na możliwe ) jest faktem. ( teoria Einsteina )

 

 

 

 

MATERIA POTRAKTOWANA W TEN SPOSÓB MIMO ŻE MIAŁA OKREŚLONĄ MASĘ

 

 

ROZPATRUJĄC TO Z NASZEGO POJMOWANIA ISTNIENIA

 

PONIEWAŻ NIEMA ONA WYMIARÓW, OBJĘTOŚCI, TO NA JAKA POWIERZCHNIĘ BĘDZIE WYWIERAĆ NACISK ?

 

JEST OCZYWISTYM ŻE NA POWIERZCHNIĘ = 0 ,

nie na nieskończenia małą powierzchnię, ale na 0 powierzchni.

 

Takie coś przeniknęłoby naszą dłoń na wylot nie wyrządzając nam żadnej krzywdy. Nasza dłoń jakby nie istniała dla czegoś takiego. Tak jak to coś dla nas nie istnieje.

 

CZY ABY NA PEWNO ?

Na pewno inaczej oddziałuje, ale ono istnieje.

Tak jak inaczej ODDZIAŁUJE, tak samo należy stwierdzić, że ono inaczej ISTNIEJE.

 

Tak, bezwymiarowa materia przestaje być WIDZIALNĄ, staje się PRZEŹROCZYSTĄ, ale jest. Właśnie ona, ale nie pojedyncza, a jej skupiska, jak cząsteczki wody, to jest to co nazywamy przestrzenią.

 

Porównać by zatem można przestrzeń do oceanu z wodą.

Wodą” w przestrzeni są właśnie cząsteczki materii bezwymiarowej.

PRZESTRZEŃ TO WŁAŚNIE MATERIA BEZWYMIAROWA

Wodą” w przestrzeni są właśnie NIEDOPUNKTY.

PRZESTRZEŃ TO WŁAŚNIE NIEDOPUNKTY

 

Wodą” w przestrzeni są właśnie cząsteczki BIX.

PRZESTRZEŃ TO WŁAŚNIE BIX-y

 

MAMY JUŻ POCZĄTEK , WIEMY O CO TYM MOŻE CHODZIĆ.

 

Wyobraźnia połączona z umiejętnym kojarzeniem faktów, układania ich w jedną logiczną całość spowodowała zaistnienie takiego scenariusza.

 

Idźmy zatem tym tropem i spróbujmy ustawić to od początku.

 

CZYLI CO BYŁO NAJPIERW ?

PUNKT CZY JEGO BRAK ?

Dotychczasowe rozważania powodują, że należy zastanowić się nad istnieniem punktu bo skoro od niego się wszystko miało się zacząć to nasuwa się pytanie skąd on się wziął ?

 

Zatem nie od niego, to jednak oznacza, że nie mamy nic , absolutnie nic, czyli bezpunkt.

 

ALE ROZWAŻMY JESZCZE JEDNĄ SYTUACJĘ.

 

Świat nie istnieje, nie istnieje to co nazywamy przestrzenią.

Jednak jest coś co z naszego pojmowania istnienia jest niczym. Tym czymś jest NIEDOPUNKKT, BIX, a raczej NAMBIX.

 

Istnieje tylko on i nic więcej, wszystko inne jest BEZPUNKTEM, CZYLI NIEISTNIENIEM ABSOLUTNYM.

 

Jak wspomniałem jego, NAMBIX-a z naszego pojmowania istnienia niema.

 

On istnieje tylko dla samego siebie, jego wnętrze oddziałuje tylko na jego wnętrze, bo nie ma niczego więcej ( JESZCZE NIEMA ), niema tego co nazywamy istnieniem takim jakie znamy.

 

Chodzi o zrozumienie istnienia z naszego punktu odniesienia, a w nim aby coś istniało, to według nas musi mieć wymiary, aby materia istniała musi mieć objętość.

 

Nie przychodzi nam do głowy aby coś mogło istnieć bez wymiarowo.

 

To jest jednak nasz punkt odniesienia, nasze pojmowanie istnienia, wynikające z tego, że my istniejemy, bo mamy objętość, bo jest przestrzeń, która jak się okazuje jest jednak czymś, jest wypełnieniem, tym co nazywamy odległością.

 

Przestrzeń jest widzialną i to mimo pozoru jej nie widzialności. Jednak nie można jej przyporządkować niczemu innemu, ani materii, ani energii. Zatem jest ona istnieniem samym w sobie.

 

Ale jej istnienie przyjmujemy do wiadomości i to nie jest kwestia wiary lub wyobraźni. Skoro widzimy różnicę odległości między przedmiotami to znaczy, że widzimy przestrzeń.

MOŻNA POWIEDZIEĆ, ŻE WIDZIMY NIEWIDZIALNE.

 

Skoro tak, to znaczy że może istnieć coś, co jest poza naszym pojmowaniem istnienia.

 

I DOPIERO TERAZ PRZYPOMNĘ ROZWAŻANIA NA TEMAT TAJEMNICZEGO ELEMENTU X KTÓRY NAZWAŁEM BIX-em

 

Jego oddziaływań na istnienie pojmowane z naszego zrozumienia słowa istnienie dowodzi teoria względności Einsteina. Skoro oddziałuje, ale go go nie widać, to znaczy że jest innym rodzajem istnienia, tak jak przestrzeń. Ona jest również innym rodzajem istnienia.

 

WRÓĆMY DO NAMBIX-a

 

Jest on, a cała reszta to bezpunkt.

 

Przypomnijmy co to jest NAMBIX.

NAMBIX TO NADMATERIA, NADENERGIA BEZWYMIAROWA. POZBAWIONA OBJĘTOŚCI, BEZWYMIAROWA.

TO NIESKOŃCZENIE DUŻA DAWKA MATERII, ENERGI ZAMKNIĘTA W NIEDOPUNKCIE.

 

NAMBIX = NADMATERIA W NIEDOPUNKCIE.

 

Spróbujmy z niej wyciąć ściśle określoną dawkę.

tylko jak to zrobić ?

Czysto hipotetycznie narysujmy to jako koło. Z oczywistych względów na rysunku musi mieć ono wymiary, nie da się narysować nic, aby obserwator to widział. To są te oczywiste względy.

 

Wiemy że materia tam zawartą to nadmateria, a ponieważ jest to pozbawione wymiarów to oznacza, że w każdym swoim „miejscu” ma dokładnie tyle samo masy, materii. Po prostu nieskończenie wiele.

 

Jak zatem na czymś takim przeprowadzać operację wycięcia określonej dawki, mniejszej niż całość, jak wyciąć ułamek z niej ?

 

Wbrew pozorom mamy możliwości działania.

Mamy JEDEN NIEDPOUNKT z JEDNĄ zawartością NADMASY, NADMATERII

 

Zatem cyfra jeden jest naszym punktem wyjściowym.

 

JEDNA NIESKOŃCZENIE DUŻA MASA.

 

Na liczbie 1 przeprowadźmy operację.

 

Co zyskaliśmy ?

Masa nieskończenie duża stała się dla nas wartością skończoną, wymierną.

 

Gdy chcemy teraz z masy nieskończenie dużej wyciąć określoną dawkę, to wynik spowoduje wartości skończone.

 

Przykładowo wytnijmy z masy nieskończenie dużej 1/10 jej zawartości.

 

Mając jedną masę nieskończoną podstawiamy do równania

1 – 1/10 = 9/10

 

My nie znamy wartości wagowych, ale znamy proporcje.

PRZEPROWADZAMY OPERACJE NA PROPORCJACH.

Mamy jedną całość, która = nieskończenie dużo.

Wycinamy z niej 1/10 zawartości, to pozostaje 9/10

 

JAK ZATEM POWSTAŁ WSZECHŚWIAT ?

 

Z dotychczasowej treści rozważań gotowi jesteśmy przyjąć, że może istnieć coś co naszego pojmowania istnienia jest niewidzialnym, jest nie objętościowym, czyli teoretycznie tego niema.

( Oddziaływania tego na materię wymiarową dowodzą istnienia czegoś podobnego. W pewien sposób udowadnia to teoria względności Einsteina )

 

Załóżmy, że istniał tylko nambix i nic więcej, jednak nambix jest niedopunktem. Zatem z naszego punktu rozumienia istnienia on nie istniał. Nie istniała objętość, nie istniała przestrzeń.

Te rozważania przesuwają nieco punkt zaistnienia, jednak stawia to kolejne pytania, przede wszystkim skąd wziął się taki NIEDPUNKT, NAMBIX i postaram się to wyjaśnić. Stanie się to jednak za jakiś czas. Teraz rozważmy zaistnienie z NIEDOPUNKTU.

 

NAMBIX wydzielona została z niego określona ilość jego wielkości.

Ona, to ilość energii i materii razem wziętych jaka istnieje w naszym wszechświecie.

 

DOSTĘPNE NAM INFORMACJE

Tj. o prędkości granicznej, czyli prędkości światła.

 

O tym, iż ta prędkość jest wartością stałą, niezależną od prędkości obiektu wysyłającego takie promieniowanie elektromagnetyczne. Plus Einsteinowskie wzory na dostarczanie energii przy zwiększaniu prędkości obiektów wymiarowych. Plus wzory na dylatację czasu razem z nowymi danymi o istnieniu materii bezwymiarowej i jej oddziaływaniu na wymiarową pozwolą nam ustalić, obliczyć jaka jest ilość masy i energii naszego wszechświata.

 

Zorientować się w proporcjach naszej masy i energii w stosunku do materii bezwymiarowej, a jak wynika z rozważań ona, materia bezwymiarowa może być tym co nazywamy przestrzenią.

 

Małe wyjaśnienie - tu istnieje paradoks, ale pozorny czego dowiodę.

Tym paradoksem mają być ustalone proporcje już nie mas, a bezpośrednich wag, wag w megatomach ( czy czymś takim wagowym ) naszego wszechświata w stosunku do wagi pozostałości ( przestrzeni BIX-a ).

 

Skoro wszystko powstało z nadmasy, to jakie są proporcje wartości określonej, liczbowej ?

Tłumacząc z Polskiego na nasze, jaka jest proporcja wagi naszego wszechświata podana w tonach, do wagi podanej również w tonach tego co pozostało po wycięciu tego ciężaru z nadmasy (nambix-a )

 

PONIŻSZY TEKST pozwala zrozumieć o co mi chodzi.

Nasz wszechświat ma xxxxxx bilionów ton a pozostałość z wycięcia tej ilości z nadmasy to również nadmasa.

NADMASA TO ILOŚĆ NIESKOŃCZENIE DUŻA. WYCINAJĄC Z NIEJ ZATEM NIE JAKĄŚ CZĘŚĆ Z JEDNOŚCI, JEDNOŚCI JAKO JEDNEJ NADMASY, ALE CZĘŚĆ WAGOWĄ TO ILE POZOSTANIE ?

 

PRZYKŁAD.

Od nieskończenie dużo odjęliśmy powiedzmy 100 kg, to ile pozostanie ?

 

ODP. WCIĄŻ NIESKOŃCZENIE DUŻO.

 

Jednak nasza logika broni się przed takim pojmowaniem, bo wiemy że tam mimo, iż będzie to wciąż nieskończenie dużo, to jednak w stosunku do pierwotnego stanu tej nieskończoności będzie jej mniej niż teraz gdy zabraliśmy z niej 100 kg.

 

A jak rozważyć jaką częścią tej nieskończoności jest te 100 kg. ?

 

Logicznym jest, że w jednej nieskończenie dużej masie mieści się nieskończenie dużo takich 100 kilogramów.

 

Bo ile byśmy wagowo nie wycięli, to proporcje wagi podanej w tonach w stosunku do masy nieskończenie dużej zawsze będą nieskończone.

 

Zatem aby coś nabrało wartości wymiernych z tego co jest nieskończenie dużym nie można przeprowadzać operacji na wartościach wewnętrznych które są jak idać liczbami nieskończonymi.

Dlatego przeprowadzaliśmy operacje na proporcjach, a nie na wartościach wymiarowych.

 

Z tego wniosek, że ta nasza wymiarowa masa jest pojęciem względnym.

 

W porównaniu z pozostałością nadmasy ona tylko do niej ma masę wymiarowo skończoną tak jak tamta dla nas.

 

Z jednaj nadmasy wycięliśmy przykładowo 1/10 i to jest nasza masa, a pozostałość 9/10, to jest masa materii bezwymiarowej - BIX-a ( przypuszczalnie przestrzeni ).

Czyli nasza masa, to tylko jej proporcja do pozostałości.

 

Wszystko zaczyna grać.

To ma masę wymierną, skończoną ale tylko w określonym punkcie odniesienia.

 

Gdybyśmy to rozpatrywali nie tak jako to uczyniliśmy, czyli z proporcji, a bezwzględnych liczb, czyli wagi nieskończenie wielkiej, do wagi w tonach naszego materialno-energetycznego wymiaru, a nie JEDNEJ masy nieskończenie dużej, to wszystko dosłownie wszystko, każdy obiekt, np. zapałka, ziemia, słońce ma wciąż masę nadmasę.

 

Z punktu odniesienia liczb wymiernych, to wszystko tu i tam wciąż ma nadmase

 

Ważą tyle „samo” ( nieskończenie dużo ) dowód ?

 

Np przyciąganie ziemskie.

Gdybyśmy w próżni zrucili na planetę podobną do ziemi ( masowo), tylko bez atmosfery, bez pola magnetycznego kilka obiektów o różnej wadze, ciężarze właściwym, objętości, to każdy z nich spadałby równo. Każdy z nich spadłby w tym samym czasie.

 

Wartości różne powstały tylko z proporcji wartości jeden z której wycięliśmy jej część, część z tej jedynki jako jednej nadmasy.

 

My wycięliśmy 1/10 zawartości, nie wiedząc ile ona waży. Wiemy tylko, że jest to 1/10 nadmasy, bo ile by pozostało gdybyśmy wycięli np 1 tonę ?

 

Mając już zaistnienie proporcji naszego wymiaru do pozostałości możemy tej naszej wymiarowej materii nadawać w jej objętościowym istnieniu różnych mas. Jednak takie jej różne masowości istnieją tylko w odniesieniu do materii wymiarowej. Do tamtej, bezwymiarowej oddziaływania są odmienne.

 

Dla tamtej nasze różne masy mają taką samą wartość.

U nas obiekty o masie 1 i masie 2 różnią się. Jedna jest dwa razy większą od drugiej.

 

Dla tamtej, dla bezwymiarowej będą to identyczne masy. DOWÓD ?

Tego znowu dowodzi teoria względności Einsteina. DOWODZI ONA, ŻE NIE JEST ISTOTNYM JAKĄ MASĘ MA OBIEKT, KAŻDEMU Z NICH TRZEBA BY DOSTARCZYĆ NIESKOŃCZENIE DUŻĄ DAWKĘ ENERGII

 

Należy mieć świadomość, iż NIEDOPUNKT oddziałuje grawitacyjnie, jednak są to nieco odmienne oddziaływania niż te które znamy ( dowody w teorii Einsteina ).

 

Różnica proporcji między wyciętą ilością z NAMBIX-a, a tym co pozostało spowodowała, że ta wydzielona dawka stała się punktem. Takim punktem, który uważa się za to z czego powstał wszechświat. Ta wycięta dawka dlatego, że była mniejszą od pozostałej części stała się wymiarową.

Jak to miało się odbyć i dlaczego tak właśnie jest ?

 

Zaistniały oddziaływania, wzajemne oddziaływania, bo były już dwa elementy i to różniące się od siebie.

Oddziaływania spowodowały, że musiała ona dostosować siebie do pozostałości.

 

Pozostałość miała większą masę niż ta wycięta.

Zatem ta wycięta musiała siebie zrównoważyć, dostosować do większej od siebie masy.

 

Małe porównanie, które spowoduje zrozumieć o co mniej więcej może chodzić.

 

Dwie żarówki na napięcie 220v, ale o różnej mocy połączone w szereg. Jedna o mocy 2000 wat, druga 20 wat.

Z prawa oma wynika, że każda z nich ma różny opór. Ta o większej mocy będzie miała mniejszy, niż ta o mniejszej. Gdy podłączymy zasilanie 220 wolt, to zaświeci się ta słabsza, a napięcie odłożone na elektrodach tej o większej mocy będzie minimalne i ona pozostanie ciemną.

RYS PONIŻEJ WYJAŚNI W CZYM RZECZ

 

 

 

 

 

POZOSTAŁOŚĆ ZAŚ ZACZĘŁA SIĘ DZIELIĆ JAK DZIELI SIĘ KOMÓRKA NA DWA I ZNOWU NA DWA I TAK DALEJ TAK SIĘ DZIEJE AŻ DO DZISIAJ.

 

CHWILA WYCIĘCIA Z NAMBIX-a. SPOWODOWAŁA

 

CHCIAŁA DOSTOSOWAĆ

 

CO TO JEST SPLĄTANIA ATOMOWE – KWANTOWE.

CO TO JEST ANTYMATERIA.

TEORIA INFLACJI - WYJAŚNIENIA DOWODZĄCE GDZIE MIMO INFLACJI ISTNIEJE TA BRAKUJĄCA CZĘŚĆ.

CZYM JEST CZAS - TO PROPORCJE MIĘDZY DWIEMA PRĘDKOŚCIAMI.

INNE POJĘCIE CZASU OD LASYCZNEGO - CZYLI ISTNIENIE CZASU NADRZĘDNEGO

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI