TVP 11 - pozwól że wyjaśnię
Spadkobiercy geniuszu i telepatia oszustów

WIRTUALNE ZOO

WIRTUALNE ZOO

Zjawisko o którym wciąż piszę, a które w działaniu przypomina telepatię, oprócz wspomnianych niebezpieczeństw niesie ze sobą swoistego rodzaju dobrodziejstwa. Jak zresztą wszystko w życiu. Można to wykorzystywać w niecnych celach, lub dla dobra ogółu.

 

Obrazy wyświetlane przy jego pomocy, a nie tylko one, bo zjawisko to przenosi „zapachy” itd. są trójwymiarowe.

Do złudzenia przypominające oryginały i nie da się odróżnić czy są to faktyczne przedmioty istniejące w przestrzeni w której je widzimy, czy tylko ich wirtualny obraz.

 

Taka ich właściwość, to pole do wykorzystania wyobraźni w celu eliminacji szkodliwości dla natury tego co jest nam niezbędnym dla lepszego jej zrozumienia.

CHODZI MI OGRODY ZOOLOGICZNE.

 

Chętnie tam chodzimy, jednak zdajemy sobie sprawę, że zwierzęta tam żyjące są jak więźniowie w celach.

To nie jest ich środowisko, a tylko dlatego aby zaspokoić swoją ciekawość świata zafundowaliśmy im niewolę.

Różnica między nimi a więźniami jest taka, że ci drudzy najczęściej są tam z zupełnie innego powodu.

 

Jak zatem uwolnić je przy jednoczesnym zachowaniu dobrodziejstw ogrodu zoologicznego ?

 

Wspomniane zjawisko można wykorzystać aby przenosić obrazy takich miejsc do naszych miejsc zamieszkania.

 

Powstanie wtedy zoo z baśni tysiąca i jednej nocy. Proszę mi wierzyć, iż odbiorca nie zorientuje się, że to tylko wirtual.

Odczuwał to będzie, jakby był tam gdzie żyją te zwierzęta.

 

Aby zrozumieć jakość takiego wirtualne odbioru proszę wziąć jakikolwiek przedmiot do ręki i patrząc na niego zrozumieć, iż tamten obraz jest nie do odróżnienia od obrazu jaki widzimy patrząc na ten obecny, rzeczywisty przedmiot.

 

ZYSKI TAKICH DZIAŁAŃ.

Nie będą zagrożone uśpieniem zwierzęta niebezpieczne dla ludzi, gdy z powodu możliwości zaistnienia jakiegoś kataklizmu mogły by się one uwolnić.

Nie ma ryzyka „przenoszenia” chorób.

 

Jak wspomniałem jest również możliwość transportu informacji o zapachu smaku itp. transportując to, już nie odróżnimy tego od rzeczywistości. TAK TO W ISTOCIE DZIAŁA.

 

Proszę sobie wyobrazić, że transportowaliśmy w ten sposób obrazy z oceanu. Obrazy z jego wnętrza, to poczujemy się jakbyśmy nurkowali w nim, a raczej jakbyśmy zupełnie swobodnie mogli chodzić po jego dnie, lub toni i widzieć oko oko np. rekina lub wieloryba i to tak blisko, że wyciągając rękę moglibyśmy go dotknąć, oczywiście gdyby nie świadomość że to jego obraz.

 

Jednak to zjawisko umożliwia i to, możemy odczuwać że go dotykamy, a owo zwierze już nie, ale może być to zsynchronizowane, wtedy jednak znowu niebezpiecznie ingerujemy w naturę.

 

Na jednym obszarze, obszarze takiego wirtualnego zoo możemy wyświetlać przestrzeń z różnych stron świata. Możemy takie nasze zoo podzielić na czasy wyświetlania różnych obszarów. Jednego dnia będzie to Afryka, drugiego Australia itd.

Tą metodą przyciągniemy do ogrodu wielokrotnie tych samych ludzi a zawsze będą mieli nowość. Możemy wyświetlać obszary dżungli, tundry, tajgi itd.

Oczywistym jest, że aby obraz odbierany był jak naturalny potrzeba jest podobna przestrzeń, zatem parki o obszarach ogrodów zoologicznych będą niezbędnymi. 

Jednak akwaria, nie kłopotliwe akwaria ?

Od oryginalnych odróżnia je tylko to, że jesteśmy świadomi, iż to wirtual. Podobnie z innymi małymi zwierzętami, takimi jak ptaki gryzonie, itp. tą metodą zaspokoimy swoje potrzeby emocjonalne i obcowanie z naturą nie zabierając zwierzętom wolności.

Pomniejszenie zaś dużych zwierząt i obszarów, to jak podróże Guliwera. Przykładowo, przez całą długość pokoju umieszczamy coś w rodzaju akwarium. Jego wysokość to powiedzmy 50cm. w tym będzie widać np . obraz słoni w ich naturalnych warunkach. Tylko ich pomniejszenie spowoduje odczucie jakbyśmy byli Guliwerem. TO NIE TELEWIZOR A DOSKONAŁY OBRAZ, KTÓRY POWODUJE, IŻ NIE JESTEŚMY W STANIE STWIERDZIĆ, CZY TO ŻYWE MINIATUROWE ZWIERZĘTA ŻYJĄCE W TEJ PRZESTRZENI, CZY TYLKO ICH OBRAZ. Rozwijając tą technologię, zamienimy owe akwaria na lustra, a w nich będzie jakby odbity obraz natury, natury której nie ma w pomieszczeniu w którym wisi to „magiczne” lustro.

A jeżeli taki obraz wyświetlimy po środku pokoju, tuż pod sufitem, tak jak hologram jednak bez jego wad, to oglądający go i nie znający zasady działania zjawiska skłonni byliby uwierzyć w siły nadprzyrodzone.

 

BEZCZELNOŚĆ I OBŁUDA LUDZI POKROJU NAUKOWEGO OSZUSTA JACKA WCIÓRKI, WIEDZĄCEGO CZYM JEST TO ZJAWISKO POWODUJE NASZE COFANIE SIĘ W ROZUMIENIU ŚWIATA. ON I JEMU PODOBNI TO ŚWIĘTA INKWIZYCJA NASZEGO WIEKU. TO UW „KAPŁAN” Z CZASÓW FARAONA PRZYWOŁUJĄCY „BOGA” ABY SPRAWIŁ CIEMNOŚĆ. ONI STERUJĄ LUDŹMI JAK MARIONETKAMI, WIEDZĄ JAK TO ZJAWISKO DZIAŁA. TOBIE JEDNAK GDY PRZYZNASZ SIĘ DO JEGO ODCZUWANIA PRZYPISZĄ CHOROBĘ PSYCHICZNĄ. WYŁOŻĄ CIĘ I ZNISZCZĄ GDY OŚMIELISZ SIĘ ICH O COKOLWIEK OSKARŻYĆ.

 

Jeden zestaw urządzeń odbiorczych a obrazy trafiają do wszystkich ogrodów zoologicznych świata.

 

A jak zniwelowane są koszta utrzymywania takich ogrodów w porównaniu z klasycznymi. Znikną wszelkie niedogodności i niebezpieczeństwa związane z utrzymywaniem tamtych. Ludzie biedni „znajdą” się w miejscach do których nigdy by nie dotarli.

 

Można w takim przypadku całe zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczać na przywracanie rekultywację natury, a proszę mi wierzyć, że będą to gigantyczne pieniądze.

 

BRAK WYDATKÓW NA:

Żywność dla zwierząt.

Transport - brak zanieczyszczania środowiska.

Utylizacja odpadów - brak zanieczyszczania środowiska.

Ogrzewanie - brak zanieczyszczania środowiska zmniejszenia zapotrzebowania na energię.

 

I TAK DALEJ I TAK DALEJ.

CDN.

RDAGJĄCY STRONĘ IRENEUSZ BORYCKI